Lodowa atrakcja w centrum Kielc – czego jeszcze o niej nie wiemy?

radiokielce.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: 18.01.2026 Kielce. Lodospad na Kadzielni / Fot. Magdalena Bielak - Radio Kielce


Po pięciu latach przerwy na kieleckiej Kadzielni można znów podziwiać lodospad. Atrakcja przyciąga tłumy Kielczan i gości, ale przede wszystkim alpinistów. Trzeba się nią gwałtownie cieszyć, bo jest uzależniona od utrzymywania się niskiej temperatury, dlatego też nie powstaje corocznie.

– Z pewnością wspinanie się po lodospadzie jest aktywnością dla bardziej doświadczonych osób, dostarcza mnóstwo adrenaliny. A jeżeli ktoś się zastanawia, o czym myślą alpiniści podczas wspinaczki, to o tym, aby przeżyć – mówi członek Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego, Wiktor Grzybek.

– Za każdym razem, kiedy się wspinam, czy chodzę po górach, to czuję, iż chce mi się żyć. Jest to fajna odskocznia od takiej codziennej rutyny i życia w betonie. A jak się do tego przygotować? Przede wszystkim trzeba mieć sprzęt, bo po lodospadzie cały czas leje się woda. Trzeba mieć kurtkę i spodnie wodoodporne. Trzeba mieć buty pod odpowiednie raki, automatyczne. Kluczowa jest także sprawność fizyczna, bo nie jest to takie łatwe, jak mogłoby się wydawać – tłumaczy.

18.01.2026 Kielce. Lodospad na Kadzielni / Fot. Magdalena Bielak – Radio Kielce

Można powiedzieć, iż tegoroczny lodospad powstał właśnie za sprawą Wiktora Grzybka, bo jak przyznaje, nigdy wcześniej nie korzystał z lodospadu i chciał się z nim zmierzyć.

– Spojrzałem na prognozę pogody i zobaczyłem, iż są ujemne temperatury. Jako, iż jestem dosyć żywiołowy, to stwierdziłem, iż to byłby super pomysł, bo jeszcze nigdy się nie wspinałem. Napisałem o tym na naszej grupie klubowej i na drugi dzień chłopaki już zaczęli robić lodospad, potem też zacząłem pomagać. I w taki oto sposób to powstało – wyjaśnia.

– W Polsce nie ma zbyt wielu lodospadów, więc dla wspinaczy to bardzo interesująca atrakcja, zlokalizowana niemal w centralnej części kraju – mówi Mariusz Fedorowicz ze Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego.

– Dla mnie to taka forma wolności. Całe życie jestem związany ze sportem, akurat wspinanie sobie ukochałem najbardziej. Wspinanie lodowe wymaga pewnego rodzaju doświadczenia i raczej taki zwykły wspinacz ściankowy, który dopiero zaczyna, będzie miał problemy, żeby sprawnie go pokonać. Oczywiście uda mu się, ale raczej potrzebne są do tego metry przebyte, żeby być coraz lepszym, coraz pewniej się czuć na tym lodzie – wyjaśnia.

18.01.2026 Kielce. Lodospad na Kadzielni / Fot. Magdalena Bielak – Radio Kielce

Mariusz Fedorowicz zwraca uwagę, iż lodospad w Kielcach jest o tyle specyficzny, iż powstaje przy użyciu systemu zraszaczy ogrodowych, a górskie lodospady są naciekowe i powstają z naturalnych cieków wodnych czy strumieni, a co za tym idzie posiadają inną strukturę lodu.

Idea stworzenia lodospadu w Kielcach narodziła się w 2012 roku. Jego pomysłodawcą jest Paweł Olendzki ze Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego i Klubu Wysokogórskiego Warszawa, a inspiracją stał się lodospad zaobserwowany na kieleckich Ślichowicach.

– W latach 2010-2011 z moim serdecznym kolegą Przemkiem Sieradzanem jeździliśmy na lodospady do Austrii, a w 2012 nie mogliśmy pojechać, to wymyśliłem, żeby lodospady przyjechały do mnie. Podzieliłem się tą myślą z kolegą Grzesiem Nocuniem, który załatwił nam agregat prądotwórczy, bo wtedy to było takie rzadkie dobro. Postawiliśmy go tam, gdzie dzisiaj jest skatepark i tam powstał pierwszy lodospadzik. Pewną inspiracją, iż jest to możliwe było to, iż rok wcześniej zobaczyłem lodospady na Ślichowicach. Czasem, jak jest bardzo deszczowa zima, to tam w kotle na dole powstają naturalne lodospady, na płytach zamarzają takie ładne nitki lodowe – opowiada.

Mechanizm działania lodospadu w Kielcach polega na tym, iż w jeziorku zanurzona jest pompa, która pompuje rodzimą wodę na skałę pod górę. Na górze zamontowanych w tym roku jest siedem zraszaczy ogrodowych, które pracują w trybie rozproszonym, żeby spływająca woda ładnie zamarzała.

18.01.2026 Kielce. Lodospad na Kadzielni. Na zdjęciu: Paweł Olendzki/ Fot. Magdalena Bielak – Radio Kielce

Paweł Olendzki dodaje, iż z lodospadu można korzystać bezpłatnie, ale wcześniej należy wypełnić odpowiedni formularz na stronie Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego.

– W związku z tym, iż my tym zarządzamy i kierujemy tu ruchem, bo trzeba sobie zdać sprawę, iż lodospad ma objętość wspinaczkową skończoną – taki jak jest w tej chwili, pozwala na bezpieczne wspinanie się maksymalnie dla pięciu zespołów dwuosobowych. W związku z tym nie mogą się wspinacze wspinać pod sobą, bo cały czas bryły lodu spadają, to jest nieodłączny składnik. Oczywiście, wspinacze bardziej doświadczeni kruszą go mniej, ale zawsze coś spada. W związku z tym wymyśliliśmy, iż jako twórcy, którzy poświęcili czas i pieniądze, rezerwujemy sobie weekendy, natomiast dla przyjezdnych otwarty jest dla pięciu zespołów na dzień od poniedziałku do piątku – zaznacza.

Co ważne – lodospad mimo opinii wielu Kielczan, iż niszczy rezerwat przyrody – jest zlokalizowany 150 metrów dalej. Chętnych, którzy go odwiedzają każdego dnia nie brakuje. Danilo, który mieszka w Kielcach od czterech lat, w tym roku mógł go podziwiać po raz pierwszy.

– Trafiłem tu przypadkowo. Kiedy zobaczyłem lodospad, to takie wow było, iż w Kielcach coś takiego jest i można za darmo tu przyjść i zobaczyć, bo nie wszędzie można za darmo podziwiać takie atrakcje – mówi.

18.01.2026 Kielce. Lodospad na Kadzielni / Fot. Magdalena Bielak – Radio Kielce

Z kolei pani Łucja jest rodowitą Kielczanką i często przychodzi popatrzeć na lodospad.

– Ostatni pamiętam sprzed pięciu lat. W tym roku zima dopisała, więc trzeba go podziwiać, bo dzisiaj jest, a za tydzień może go nie być – dodaje.

Wytwór sympatyków Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego podziwiała także pani Marta z mężem Tomaszem, którzy przyjechali z Grodziska Mazowieckiego.

– Jesteśmy tu pierwszy raz, ale szczerze mogę polecić to miejsce. Bardzo interesujące pod względem organizacji i jestem pod wrażeniem sprawności fizycznej tego pana, który się wspina po lodospadzie. Jeszcze nie widziałam czegoś takiego – zachwyca się.

– Żona miała urodziny i postanowiliśmy z tej okazji odwiedzić Świętokrzyskie. Byliśmy w Parku Etnograficznym w Tokarni, na Zamku Królewskim w Chęcinach, zobaczyliśmy lodospad w Kielcach, a w planach mamy dalej Zamek Krzyżtopór i Opatów – dodaje.

W tym roku lodospad w Kielcach powstał po raz ósmy.




Idź do oryginalnego materiału