Łęczniak

uwielbiampandy.blogspot.com 8 godzin temu
Wczoraj koło dwudziestej dojechałem do Łęcznej. Z Werbkowic podróżowałem szynobusem, z którego wysiadłem w Świdniku, a dziesięć minut później byłem już w pociągu do Jaszczowa, skąd odebrała mnie mama. Dziś, po tygodniu przerwy w końcu mogłem odbębnić trening. Dzień przed Walentynkami wracam do Krakowa.
Idź do oryginalnego materiału