Lecce to jedno z najciekawszych miast południowych Włoch, które wciąż pozostaje poza głównym szlakiem turystycznym. Dlaczego? Być może dlatego, iż Lecce nie krzyczy o uwagę, nie atakuje tłumami ani listą „must see”. Zamiast tego robi coś znacznie subtelniejszego: zatrzymuje.
By się zakochać, wystarczy kilka kroków po mieście światła i kamienia – kamienia, który w słońcu mieni się odcieniami miodu i wanilii. Fasady kościołów wyglądają jak wyrzeźbione z koronki, balkony uginają się pod ciężarem kamiennych puttów. Barok w Lecce nie jest monumentalny, ale zmysłowy – gęsty.
Na niewielkiej przestrzeni spotykają się tu antyczne korzenie (rzymski teatr odkryty przypadkiem w XX wieku), renesansowa potęga (zamek Karola V) i barok, który stał się lokalnym językiem architektury, rozpoznawalnym na całym świecie.
Lecce bywa nazywane „Florencją Południa”, ale to porównanie mówi tylko połowę prawdy. Bo owszem – jest piękne, ale jest też zaskakująco spokojne, uporządkowane, eleganckie. Bez chaosu, bez pośpiechu, bez turystycznej nerwowości. To miasto, w którym łatwo zwolnić, usiąść na kawę i… zostać dłużej, niż planowałeś. Wiem to z doświadczenia.
A przy tym Lecce jest idealnym punktem startowym do odkrywania południowej Apulii – morza, miasteczek i krajobrazów Salento.
Jeśli szukasz miejsca, które zachwyca na głębszym poziomie, Lecce jest dokładnie takim miastem. I zaraz pokażę Ci dlaczego.
Anfiteatro Romano w Lecce, pozostałości portyku obwodowego
Kamień, który nauczył się światła. Historia barokowego Lecce
Historia Lecce nie rozwija się linearnie – ona narasta warstwami, jak rzeźba, do której przez wieki dokładano kolejne detale. Zaczyna się w starożytności: jeszcze zanim pojawili się Rzymianie, te tereny zamieszkiwali Messapiowie – lud o nie do końca jasnym pochodzeniu, związany z Bałkanami i światem greckim, który stworzył jedną z pierwszych cywilizacji południowej Apulii. To oni zakładali tu ufortyfikowane osady i nadali krajobrazowi pierwszą strukturę.
Legenda idzie jeszcze dalej w przeszłość. Według niej miasto miał założyć Malennius – mityczny bohater, uważany za potomka wojowników, którzy ocaleli po upadku Troi. Takie opowieści były w świecie antycznym czymś więcej niż bajką: dawały miastom prestiż i wpisywały je w wielką, śródziemnomorską historię.
Rzymianie przyszli później i nadali Lecce rangę oraz rytm prawdziwego miasta. Do dziś, niemal ukryte w jego tkance, realizowane są rzymski amfiteatr i teatr z czasów cesarza Augusta – odkryte przypadkiem dopiero w XX wieku, jakby historia postanowiła ujawnić się dopiero wtedy, gdy ktoś nauczył się ją uważnie czytać.
Prawdziwa przemiana Lecce przyszła później. W XVI wieku, gdy Karol V – jeden z najpotężniejszych władców Europy, cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego i król Hiszpanii – uczynił Lecce stolicą regionu i kluczowym punktem obrony przed tureckimi najazdami, miasto stało się wielkim placem budowy. Powstały nowe mury obronne, zamek i bardziej racjonalny plan urbanistyczny – solidny szkielet, który miał chronić i porządkować. Dopiero na nim mogło narodzić się to, z czego Lecce słynie dziś najbardziej.
W XVII wieku miasto zaczęło rzeźbić samo siebie. Tak powstał barocco leccese – lokalna odmiana baroku, niezwykle dekoracyjna, zmysłowa, niemal teatralna. Wszystko dzięki lokalnej odmianie wapienia – miękkiej, ciepłej w kolorze, podatnej na dłuto. Kamieniarze mogli pozwolić sobie na fantazję niemal bez ograniczeń. Fasady zaczęły żyć – obrosły liśćmi, owocami, girlandami, puttami i fantastycznymi stworzeniami.
Za tym przepychem stali biskupi, zakony oraz bogacące się mieszczaństwo, dla których architektura była formą manifestu wiary, władzy i ambicji. Kościoły, pałace i klasztory miały olśniewać i do dziś robią to z zadziwiającą łatwością.
Dlatego Lecce bywa nazywane „Florencją Południa”, ale … to nie tylko miasto zabytków. To miasto, które przez ponad dwa tysiące lat uczyło się, jak pracować ze światłem, kamieniem i czasem i do dziś robi to lepiej niż większość miejsc we Włoszech.
Nazywają je „Florencją Południa”, ale Lecce to coś więcej. To miasto, które zachwyca od pierwszego spojrzenia i nie puszcza. Zbudowane z lokalnego, ciepłego wapienia pietra leccese, miękkiego jak masło i idealnego do rzeźbienia – dlatego tutaj barok osiągnął swoje apogeum.
Italia poza szlakiem
Lecce krok po kroku – miejsca, które definiują miasto
Basilica di Santa Croce – serce baroku Lecce
Basilica di Santa Croce to nie tylko najważniejszy zabytek miasta, ale jego wizytówka i manifest lokalnego baroku. jeżeli miałbyś zobaczyć w Lecce tylko jedno miejsce, to właśnie tutaj najłatwiej zrozumieć, czym jest barocco leccese.
Budowa bazyliki trwała niemal dwa stulecia – od połowy XVI do końca XVII wieku. Przez kolejne pokolenia pracowali nad nią najlepsi architekci miasta: Gabriele Riccardi, Francesco Antonio Zimbalo i Cesare Penna. Dzięki temu fasada nie jest dziełem jednego momentu, ale zapisem ambicji i wyobraźni kilku epok.
To, co najbardziej przyciąga uwagę, znajduje się właśnie na zewnątrz. Fasada Santa Croce to prawdziwy kamienny teatr: zwierzęta, fantastyczne postacie, roślinne girlandy i putta – małe, pulchne postacie aniołków – splatają się w gęstą, niemal pulsującą dekorację. Szczególną uwagę zwracają telamony – męskie postacie podtrzymujące górną część fasady, ubrane jak Turcy. To wyraźne odniesienie do zagrożeń ze strony Imperium Osmańskiego i do jeńców pojmanych podczas bitew morskich.
Wśród ornamentów kryje się też drobny, bardzo ludzki detal – autoportret Antonio Zimbala, jednego z twórców bazyliki, ukryty przy bogato zdobionym oknie różanym. Warto spojrzeć na fasadę powoli, im dłużej się jej przyglądasz, tym więcej zaczyna „opowiadać”.
Wnętrze jest znacznie spokojniejsze, ale równie imponujące. Bazylika ma plan krzyża łacińskiego i aż siedemnaście ołtarzy bocznych. Najważniejsze z nich to ołtarz główny z herbem rodziny Adorni oraz ołtarz św. Franciszka z Paoli, zaprojektowany przez Francesco Antonio Zimbala. Całość dopełnia bogato zdobiony, drewniany sufit kasetonowy w nawie głównej.
Wskazówka I Wstęp do bazyliki jest płatny i możliwy w ramach biletu LeccEcclesiae. jeżeli możesz, zajrzyj tu także po zmroku – nocne oświetlenie wydobywa z fasady jeszcze więcej detali i sprawia, iż Santa Croce wygląda niemal teatralnie.
Basilica di Santa Croce w Lecce
Detale bazyliki
Piazza del Duomo i katedra – barok, który prowadzi wzrok
Piazza del Duomo to miejsce, które w Lecce robi fantastyczne wrażenie. Plac nie otwiera się szeroko, nie zaprasza z daleka. Trzeba w niego wejść – wąskim przejściem od północy, by nagle znaleźć się w przestrzeni niemal idealnie zamkniętej, uporządkowanej i zaskakująco monumentalnej.
To właśnie ta „zamkniętość” sprawia, iż plac jest tak wyjątkowy. Z trzech stron otaczają go barokowe budowle, a w przeszłości całość była dodatkowo zamykana bramami, pełnił funkcję bezpiecznego dziedzińca, miejsca schronienia podczas najazdów i zagrożeń.
Centralnym punktem Piazza del Duomo jest Duomo di Maria Santissima Assunta, katedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny – najważniejszy kościół miasta i jedno z najwybitniejszych dzieł baroku w Apulii. Jej historia sięga XII wieku, ale obecny wygląd zawdzięcza XVII-wiecznej przebudowie, której autorem był Giuseppe Zimbalo.
Najbardziej zaskakującą cechą katedry są dwie fasady. Ta, którą widzisz wchodząc na Piazza del Duomo, jest bogato zdobiona i pełna rzeźbiarskich detali – to właśnie ona miała robić wrażenie. Co ciekawe, prowadzi nie do głównej nawy, ale do bocznej, dlatego bywa nazywana „fałszywą fasadą”. Główne wejście znajduje się po wschodniej stronie i jest znacznie skromniejsze. To świadomy zabieg scenograficzny: wszystko podporządkowano temu, co widzi odwiedzający plac.
Wnętrze katedry ma plan krzyża łacińskiego, trzy nawy i dwanaście bogato zdobionych ołtarzy. Tuż obok wznosi się wysoka dzwonnica, również zaprojektowana przez Zimbala. Jej 72 metry wysokości powidują, iż jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów panoramy miasta. Przy dobrej pogodzie z góry można dostrzec Morze Adriatyckie, a czasem choćby zarys albańskich gór.
Wskazówka I Zwiedzanie katedry możliwe jest w ramach biletu LeccEcclesiae. jeżeli masz wybór, zajrzyj tu zarówno w dzień, jak i po zmroku, to dwa zupełnie różne doświadczenia.
Wejście do katedry
Barok Lecce z jednym biletem – LeccEcclesiae
Oprócz Bazyliki Santa Croce i katedry, bilet LeccEcclesiae pozwala zajrzeć do kilku miejsc, które pokazują różne oblicza lokalnego baroku.
W ramach biletu odwiedzisz m.in. Chiesa di Santa Chiara – niewielki, ale niezwykle interesujący kościół o lekko wypukłej fasadzie i wnętrzu na planie ośmiokąta. To właśnie tutaj najlepiej widać, jak w Lecce łączono architekturę z lokalnym rzemiosłem: sufit wykonano z papier-mâché, tradycyjnego materiału, z którego Lecce słynie od XVII wieku.
Kolejnym przystankiem jest Chiesa di San Matteo, jeden z ostatnich barokowych kościołów zbudowanych w mieście. Jego wnętrze wypełniają rzeźby Apostołów i bogate ołtarze. To barok dojrzały, bardziej uporządkowany, ale wciąż pełen ekspresji.
Bilet obejmuje również Antico Seminario, dawną siedzibę seminarium duchownego, dziś mieszczącą MuDAS – Museo Diocesano di Arte Sacra. To dobre miejsce, by uporządkować wrażenia i zobaczyć barok Lecce w wersji muzealnej, spokojniejszej, bardziej kontemplacyjnej.
Wskazówka I Polecam kupić bilet LeccEcclesiae w wersji z wejściem na dzwonnicę katedry. Ja kupiłam go w Bazylice Santa Croce i dzięki temu zajrzałam do większej liczby kościołów, niż początkowo planowałam.
W uliczce Lecce
Zielony zakątek Lecce
Piazza Sant'Oronzo – scena codziennego życia miasta
Jeśli Lecce ma swoje serce, bije ono właśnie tutaj. Piazza Sant’Oronzo nie jest placem „do zwiedzania”, a raczej do bywania. Miejscem spotkań, spacerów, krótkich przystanków na kawę i dłuższych rozmów, które zaczynają się przypadkiem i kończą znacznie później, niż planowano.
Plac nosi imię patrona miasta, św. Orontiusa, który – według lokalnej tradycji – miał ocalić Lecce przed epidemią dżumy w XVII wieku. Jego postać dominuje nad przestrzenią: 29-metrowa kolumna, zwieńczona figurą świętego, stoi dokładnie w centrum. Co ciekawe, została zbudowana z elementów starożytnej kolumny rzymskiej z Brindisi – jakby miasto świadomie połączyło antyk, wiarę i współczesność w jednym geście.
Wystarczy rozejrzeć się dookoła, by zobaczyć, jak różne epoki spotykają się tu niemal bez wysiłku. Jest Palazzo del Sedile, niewielki, XVI-wieczny pałac, który przez wieki pełnił funkcję ratusza i miejsca publicznych zgromadzeń. Jest też Chiesa di San Marco, kościół ufundowany przez weneckich kupców, przypominający o czasach, gdy Lecce było ważnym punktem na handlowej mapie Adriatyku.
A pomiędzy tym wszystkim toczy się zwyczajne życie: rozmowy, śmiech, dzieci biegające po placu, muzyka dobiegająca z pobliskich kawiarni. Tuż obok widać fragment rzymskiego amfiteatru ( o tym w kolejnym punkcie będzie więcej) – kolejny dowód na to, iż w Lecce historia nie jest zamknięta w muzeum, ale współistnieje z teraźniejszością.
Wskazówka I Na genialne pasticciotto i dobrą kawę wpadnij do Caffè Alvino — kultowej kawiarni przy Piazza Sant’Oronzo. Latem koniecznie zamów caffè leccese — espresso z lodem i słodkim mlekiem migdałowym.
Papier-mâché – żywa tradycja Lecce
Spacerując po Lecce, zachwycasz się barokowym kamieniem. Ale pozostało jedna sztuka, która definiuje to miasto – cartapesta, czyli papier-mâché. Ta tradycja sięga XVI wieku, kiedy biedniejsze kościoły nie mogły sobie pozwolić na drogie rzeźby z marmuru czy drewna. Lokalni artyści wymyślili coś genialnego: tworzyli sakralne figury z papieru, kleju i gipsu. Były lżejsze, tańsze i – co najważniejsze – równie piękne. Dziś lecceńska cartapesta to światowej sławy rzemiosło. Mistrzowie papier-mâché tworzą nie tylko figury świętych, ale także maski karnawałowe, rzeźby współczesne i dekoracje. Ich prace eksportowane są na cały świat. W okresie Bożego Narodzenia i Wielkanocy całe Lecce wypełnia się figurami z papier-mâché – szopki, procesyjne posągi, dekoracje. jeżeli przyjedziesz wtedy, zobaczysz tę tradycję w pełnym rozkwicie.
Anfiteatro Romano – starożytność w samym środku miasta
W Lecce historia potrafi wynurzać się spod ziemi dokładnie tam, gdzie najmniej się jej spodziewasz. Rzymski amfiteatr nie stoi na obrzeżach ani w wydzielonej strefie archeologicznej – znajduje się w samym sercu miasta, na Piazza Sant’Oronzo, wśród kawiarni, sklepów i codziennego ruchu. Przez stulecia był niewidoczny. Odkryto go dopiero na początku XX wieku, zupełnie przypadkiem, podczas budowy siedziby banku.
Amfiteatr pochodzi z II wieku n.e. i jest najważniejszym świadectwem rzymskiego Lupiae – tak nazywało się Lecce w czasach imperium. Jego rozmiary robią wrażenie choćby dziś: eliptyczna konstrukcja miała ponad 100 metrów długości, a arena mogła pomieścić około 25 tysięcy widzów. To liczba, która mówi jasno, nie był to prowincjonalny teatrzyk, ale miejsce masowych widowisk.
W starożytności odbywały się tu walki gladiatorów, polowania na dzikie zwierzęta i publiczne egzekucje. Dziś widać tylko fragment dawnej całości – około jednej trzeciej konstrukcji. Reszta przez cały czas spoczywa pod płytą placu i sąsiednimi budynkami, jakby miasto świadomie zostawiło część swojej przeszłości w ukryciu.
Ten kontrast jest jednym z najmocniejszych doświadczeń Lecce: siedzisz na kawie, a kilka metrów dalej kamień sprzed dwóch tysięcy lat przypomina, iż to miasto zawsze było sceną, tylko dekoracje się zmieniały. Dziś amfiteatr bywa wykorzystywany jako przestrzeń koncertowa i miejsce wydarzeń kulturalnych, co w naturalny sposób przedłuża jego pierwotną funkcję: bycia miejscem wspólnego przeżywania emocji.
Wskazówka I Bibilet łączony z Teatro Romano 5 euro. Najlepiej zobaczyć amfiteatr zarówno w dzień, jak i po zmroku, bo wieczorne światło wydobywa z kamienia zupełnie inną, bardziej dramatyczne oblicze.
Anfiteatro Romano w Lecce
Teatro Romano – antyk ukryty w codzienności Lecce
W Lecce choćby starożytność potrafi być dyskretna. Teatro Romano nie stoi na wielkim placu ani nie dominuje nad miastem – jest schowany, niemal wtopiony w zabudowę historycznego centrum. Trafia się na niego trochę przypadkiem, tak jak trafiono na niego w 1929 roku, gdy podczas prac budowlanych odsłonięto rzymski teatr z czasów cesarza Augusta.
To nie monumentalny kolos, ale kameralna przestrzeń pod gołym niebem, schowany między zabudowaniami starego miasta. Stopnie widowni, fragmenty sceny i półkolista forma zachowały się na tyle dobrze, iż łatwo „dopowiedzieć” resztę – gwar widzów, głosy aktorów, letni wieczór sprzed dwóch tysięcy lat.
Dziś teatr od czasu do czasu wraca do swojej pierwotnej roli, realizowane są tu kameralne koncerty i niewielkie przedstawienia, które naturalnie wpisują się w skalę miejsca. Tuż obok mieści się niewielkie muzeum, opowiadające o rzymskim epizodzie w historii Lecce, krótkim, ale kluczowym dla jego miejskiej tożsamości.
Wskazówka I Wiosną Teatro Romano wygląda szczególnie malowniczo, kamień kontrastuje z intensywną zielenią i kwitnącymi bugenwillami, które dodają temu miejscu miękkości i koloru.
Teatro Romano w Lecce
Poznaj ukryty skarb Lecce
To jedna z najbardziej fascynujących historii archeologicznych we Włoszech! Luciano Faggiano kupił w 2001 roku dom 5 minut spacer od Piazza Sant’Oronzo, przy Via Ascanio Grandi 56. Planował szybki remont, a konkretnie naprawić przeciekającą toaletę, jednak
żaden hydraulik nie mógł znaleźć przyczyny. W końcu Faggiano postanowił wziąć sprawy w swoje ręce – chwycił kilof i zaczął kopać. Po kilku godzinach kopania trafił na coś dziwnego i to nie była rura kanalizacyjna. Pod podłogą znajduje starożytną komorę. Potem kolejną. I kolejną. Siedem lat później jego dom staje się muzeum – wielopoziomowym wehikułem czasu, gdzie każdy krok w dół to dosłownie podróż o kilkaset lat wstecz. Prawdziwa historia, która brzmi jak film, czyż nie? Najpiej zobaczyć to na własne oczy odwiedzając
Museo Faggiano. Polecam!
Castello Carlo V – twierdza, która miała kontrolować miasto
Castello Carlo V nie zachwyca koronką ani światłem. Jego siła tkwi w masie, geometrii i chłodnej logice obrony. Jest jedną z największych i najważniejszych fortyfikacji regionu i jeden z tych zabytków Lecce, które pokazują miasto z zupełnie innej strony – jako strategiczny punkt na mapie śródziemnomorskich napięć.
Pierwsza twierdza powstała tu już w XII wieku za czasów Normanów, ale swój obecny, monumentalny kształt zamek zawdzięcza Karolowi V. W latach 1539–1549 cesarz polecił gruntownie go rozbudować, czyniąc z Lecce istotny bastion obronny przeciwko zagrożeniu osmańskiemu. Trapezowidalna bryła, potężne mury i narożne bastiony nie miały zachwycać ale odstraszać i kontrolować.
Przez wieki zamek pełnił wiele funkcji: był więzieniem, sądem i koszarami wojskowymi. Dziś mieści się tu centrum życia kulturalnego miasta, ale surowy charakter budowli pozostał wyczuwalny. Zwiedzając wnętrza, można zobaczyć dawne cele więzienne, wieże obronne, niewielkie muzeum papier-mâché oraz kaplicę św. Barbary – patronki żołnierzy i artylerzystów. To miejsca, które opowiadają o władzy, porządku i dyscyplinie, tak odmienne od barokowej fantazji Santa Croce.
Castello Carlo V działa jak architektoniczny kontrapunkt: przypomina, iż Lecce to nie tylko miasto sztuki i dekoracji, ale też miasto graniczne, czujne i przez stulecia gotowe do obrony.
Wskazówka I Zamek jest otwarty od wtorku do niedzieli. Wstęp na dziedziniec jest bezpłatny, natomiast zwiedzanie części wystawowych i pięter wymaga biletu wstępu (bilet pełny 10 €, 2026 r.). W murach zamku regularnie realizowane są wystawy czasowe i wydarzenia kulturalne.
Castello Carlo V w Lecce
Bramy Lecce – strażnicy pamięci miasta
Zanim Lecce stało się miastem kawiarni, placów i barokowych fasad, było miastem strzeżonym. Przez wieki dostęp do jego historycznego centrum prowadził wyłącznie przez monumentalne bramy, wzniesione jako część nowożytnego systemu obronnego stworzonego z rozkazu Karola V. Dziś mury dawno przestały wyznaczać granice miasta, ale bramy wciąż stoją – nie jako fortyfikacje, ale jako kamienne znaki przejścia między dawnym a współczesnym Lecce.
Najbardziej reprezentacyjna z nich, Porta Napoli, wita przybyszy od strony północnej niczym rzymski łuk triumfalny. Zbudowana w 1548 roku ku czci cesarza Karola V –który, paradoksalnie, nigdy do Lecce nie przyjechał – miała od pierwszego spojrzenia mówić o potędze władzy. Monumentalny łuk, korynckie kolumny i herb imperium tworzą kompozycję bardziej ceremonialną niż obronną. Brama stoi samotnie, na środku niewielkiego placu, dokładnie tak, jak starożytne łuki triumfalne. To naturalny punkt startowy spaceru po mieście – moment, w którym naprawdę wchodzi się do Lecce.
Inny charakter ma Porta Rudiae, najstarsza z zachowanych bram. Jej dzisiejszy wygląd pochodzi z początku XVIII wieku, ale sama nazwa sięga znacznie dalej – do starożytnej Rudiae, messapijskiego i rzymskiego miasta, które w antyku było ważniejsze niż pobliska Lupiae, czyli dawne Lecce. To właśnie stąd pochodził Quintus Ennius, jeden z ojców literatury łacińskiej. Porta Rudiae jest mniej monumentalna, za to najbardziej narracyjna: jej fasadę zdobią posągi patronów miasta oraz kamienne popiersia legendarnych założycieli Lecce, z Malenniusem na czele. To brama, która nie tyle broniła, co opowiadała historię pochodzenia miasta – wpisaną w kamień i łacińskie inskrypcje.
Od południa do starego miasta prowadzi Porta San Biagio, najmłodsza i najbardziej barokowa z trzech. Przebudowana w drugiej połowie XVIII wieku, jest bardziej elegancka niż surowa. Poświęcona św. Błażejowi, według lokalnej tradycji związanemu z Lecce, pełniła funkcję południowej bramy komunikacyjnej, prowadzącej w stronę Torre del Parco i dawnej promenady mieszkańców. Dziś przez cały czas wyznacza granicę między historycznym centrum a nowocześniejszą tkanką miasta.
Była jeszcze jedna brama, Porta San Martino, najbardziej wysunięta na wschód, prowadziła niegdyś w stronę morza i portu San Cataldo. Była prostsza, bardziej średniowieczna, z blankami i rustykalnym kamieniem. Zburzono ją około 1830 roku, uznając, iż nie dorównuje urodą nowej siedzibie władz. Została tylko na starych rycinach i w miejskiej pamięci – jako przypomnienie, iż choćby kamień bywa nietrwały.
Dziś bramy Lecce nie zatrzymują już nikogo. Zamiast tego prowadzą przez historię, legendy i kolejne warstwy miasta. Warto przejść przez każdą z nich świadomie, bo każda opowiada inną wersję tej samej historii.
Jak doświadczać Lecce, żeby je poczuć
Lecce trzeba doświadczać bez pośpiechu. Pozwól miastu prowadzić cię w swoim tempie – od espresso do aperitivo, od chłodnego cienia do rozgrzanych słońcem placów. Zatrzymaj się, gdy tylko masz na to ochotę. Usiądź bez planu. Wróć tą samą ulicą o zmierzchu tylko po to, by zobaczyć, jak zmienia się w świetle zachodzącego słońca. Gdy kamień robi się miodowy, a tłumy rozchodzą się do domów, Lecce odsłania swoją prawdziwą twarz.
Lecce to moje najukochańsze miejsce na południu Włoch. Żadne inne miasto nie łączy w sobie tyle uroku i autentycznej atmosfery. Dlatego wracam tu zawsze, kiedy mogę, zatrzymuję się w centrum i pozwalam miastu wchłonąć mnie bez reszty.
Jak zorganzować sobie podróż do Lecce
Połączenia lotnicze z Polski do Apulii i dojazd do Lecce
Najbliższe lotniska obsługujące Lecce znajdują się w
Brindisi (ok. 39 km od miasta) oraz w
Bari (ok. 150 km). Do Apulii można dolecieć z Polski tanimi liniami lotniczymi, głównie Ryanair i Wizz Air.
Lotnisko w Brindisi ma połączenia z Polski przede wszystkim sezonowo. Najczęściej są to loty z Katowic, zwykle dostępne od wiosny do jesieni.
Najlepiej skomunikowanym lotniskiem z Polską jest Bari. Loty obsługują tu Ryanair i Wizz Air z takich miast jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Katowice czy Gdańsk. Część połączeń ma charakter całoroczny, inne są sezonowe, warto sprawdzić aktualny rozkład przed planowaniem podróży.
Jak dojechać z lotniska w Brindisi do Lecce
Z lotniska w Brindisi do Lecce można dostać się na kilka sposobów:
- Pugliairbus – bezpośredni autobus, ok. 40 minut, kilka kursów dziennie (bilety najlepiej kupić online z wyprzedzeniem),
- autobus STP do centrum Brindisi + pociąg Trenitalia – łącznie ok. 1 godziny,
- wynajem samochodu lub taxi.
Jak dojechać z lotniska w Bari do Lecce
Krok 1: z lotniska Bari do dworca Bari Centrale
- pociąg Ferrotramviaria – ok. 20 minut, cena ok. 5 €, kursy co ok. godzinę,
- autobus miejski nr 16 – ok. 40 minut (bilet 1 € w kiosku lub 1,50 € u kierowcy),
- shuttle bus (np. Tempesta) – ok. 25 minut, cena ok. 4 €.
Krok 2: z Bari Centrale do Lecce
- pociągi Trenitalia (regionalne i szybsze połączenia),
- czas przejazdu: ok. 1,5–2 godziny,
- częste połączenia przez cały dzień,
- bilety dostępne online, w automatach oraz w kasach na dworcu.
Na zdjęciach zielone zakątki w Lecce.
Gdzie nocować w Lecce
Chiostro dei Domenicani – zaledwie kilka kroków od starówki kryje się przepiękny klasztor dominikanów. Jego historia sięga XV wieku. Cały kompleks wzniesiono z pietra leccese – tego samego miodowego kamienia, który zdobi wszystkie barokowe kościoły w mieście. Wnętrza zachwycają przestronnością, a w cichym dziedzińcu możesz usiąść na sofie i odpocząć. jeżeli zejdziesz niżej, odkryjesz podziemną kryptę ze starożytnymi freskami – przez cały czas otwartą dla zwiedzających.
LuLeccio – to jeden z tych noclegów, gdzie czujesz klimat Lecce od pierwszej chwili. Zabytkowy pałac z XV wieku tuż przy Porta Napoli, pokoje ze stylowymi detalami (ale z nowoczesnym komfortem!), własna restauracja z daniami śródziemnomorskimi i lokalizacja, dzięki której do centrum dojdziesz w kilka minut.
Co jeść w Lecce
Najbardziej rozpoznawalnym smakiem Lecce jest pasticciotto – owalne ciastko z kruchego ciasta, wypełnione kremem waniliowym (crema pasticcera), często z dodatkiem wiśni amarena. Najlepsze je się prosto z pieca, gdy nadzienie pozostało gorące. Klasyka pozostaje niezmienna, ale dziś bez trudu trafisz też na wersje pistacjowe, czekoladowe czy cytrynowe. W Lecce niemal każdy ma „swoją” cukiernię, np. Pasticceria Natale, Luca Capilungo czy Caffè Alvino.
Jeśli wolisz zacząć dzień na słono, sięgnij po rustico leccese – lokalne ciastko z ciasta francuskiego, wypełnione sosem pomidorowym, mozzarellą i beszamelem. Musi być jedzone na ciepło, kiedy wnętrze pozostało miękkie i rozpływające się. To jeden z tych smaków, które w Lecce są równie „śniadaniowe”, co deserowe.
W upalne dni niemal obowiązkowa staje się caffè leccese — espresso podawane z lodem i słodkim mlekiem (syropem) migdałowym. Proste, lokalne, bez alkoholu. Najlepiej smakuje w zwykłych barach, trochę poza najbardziej turystycznym szlakiem.
Na szybki lunch albo przekąskę idealnie sprawdzają się lokalne formy street foodu, a puccia to charakterystyczna dla Salento miękka bułka, podawana z grillowanymi warzywami, wędlinami i serami, jest jednym z najpopularniejszych street foodu w mieście. Poza tym apulijskie panzerotto sprawdza się zawsze.
Jeśli chcesz usiąść do obiadu, warto spróbować klasycznych potraw kuchni Apulii. Orecchiette – „małe uszka” – najczęściej podawane są z cima di rape, czyli liśćmi rzepy. Ciceri e tria łączy makaron z ciecierzycą, przy czym część makaronu jest smażona, co nadaje daniu wyjątkową strukturę. Fave e cicoria to proste puree z bobu podawane z dziką cykorią, a sagne ’ncannulate – długi, skręcany makaron z sosem pomidorowym i lokalnym serem cacioricotta.
Wskazówka I Dowiesz się więcej,
co warto zjeść w Apulii.
Pasticciotto w Lecce
Polecane miejsca na jedzenie w Lecce
Śniadania i słodkości:
- Pasticceria Natale (Via Salvatore Trinchese 7) – najsłynniejsza cukiernia, boskie pasticciotto,
- Caffè Alvino (Piazza Sant’Oronzo 30) – najsłynniejsza kawiarnia, rustico i pasticciotto,
- Pasticceria Luca Capilungo (Via Bari 7) – poza centrum, ale miejscowi przyjeżdżają tu specjalnie,
- Martinucci Laboratory (przy Piazza Sant’Oronzo) – jedna z najbardziej znanych sieci lodziarni i cukierni w Apulii,
- Forno Schipa – rodzinna piekarnia od 1950 r., tuż za Porta Napoli.
Street Food:
- Mezzo Quinto Cibo di Strada (Via Degli Ammirati 14) – jedzenie w oknie, dobre ceny,
- Osteria L’Angiulino (Via Giacomo Matteotti 31) – puccia z wyborem składników.
Restauracje:
- Doppiozero (00) (Via Guglielmo Paladini 2) – otwarta kuchnia, lokalne składniki, makaron orecchiette,
- Pizzeria Ciro (Via Principi di Savoia 18) – na luźną kolację bez rezerwacji,
- Miro Coffee Bistrot & Lounge (Via Umberto I 4) – świetne aperitivo.
Wskazówka I Poznaj
najlepsze miejsca do zdjedzenia w Lecce.
Doppiozero (podwójne zero)
Kochasz ceramikę?
Ceramika to moja słabośc, jeżeli ty także ją uwielbiasz, zajrzyj w Lecce do sklepu Le Terre di Emi przy via Giuseppe Libertini 33. Emi tworzy arcydzieła inspirowane m.in. kulturą i naturą Salento.
Wycieczki z Lecce – pociągiem i autobusem
Lecce to świetna baza wypadowa do zwiedzania całego Salento bez samochodu. Dzięki pociągom regionalnym i sezonowym autobusom łatwo dotrzeć zarówno do miasteczek nad morzem, jak i do najbardziej znanych miejsc w Apulii.
Najbliżej leżą Otranto (ok. 50 km) i Gallipoli (ok. 40 km). Do Otranto dojedziesz pociągiem FSE z przesiadką w Maglie lub sezonowym autobusem Salento in Bus. Gallipoli jest łatwo dostępne pociągiem FSE (ok. 1 h 20 min) oraz autobusami sezonowymi – pamiętaj tylko, iż dworzec kolejowy leży ok. 2 km od starego miasta.
Nieco dalej, ale wciąż wygodnie pociągiem, znajdują się Polignano a Mare i Monopoli. Do obu miejsc dojedziesz pociągami Trenitalia przez Brindisi, często łączy się je w jedną wycieczkę, bo dzieli je zaledwie kilka minut jazdy. To dobre propozycje na pół dnia.
Popularnym celem jest też Ostuni, czyli słynne „Białe Miasto”. Pociąg z Lecce jedzie około 45 minut, ale warto pamiętać, iż stacja znajduje się kilka kilometrów od historycznego centrum.
Bardziej wymagającą logistycznie opcją jest Alberobello z domkami trulli. Dojazd z Lecce komunikacją publiczną jest długi i męczący, dlatego lepszym rozwiązaniem jest wycieczka z noclegiem w okolicach Bari lub Monopoli.
Latem dużym atutem Lecce są plaże Salento. Sezonowe autobusy Salento in Bus dowożą m.in. do Torre dell’Orso, Porto Cesareo oraz Santa Maria di Leuca – najdalej wysuniętego punktu „obcasa” Włoch.
Pociągi Trenitalia – kierunki Brindisi, Bari i północ Apulii, a FSE (Ferrovie del Sud Est) – Otranto, Gallipoli, Leuca.
Autobusy: Salento in Bus (linie sezonowe, czerwiec–wrzesień).
Bilety FSE: w kioskach tabacchi i barach (nie u kierowcy).
Większość wycieczek najlepiej zaplanować jako pełny dzień, z porannym wyjazdem i wieczornym powrotem.
Wskazówka I Poznaj mój
przewodnik po Apulii, zabieram cię w 37 pięknych miejsc regionu.
Gallipoli, Apulia
Alberobello
Planując swoją podróż
Znajdź hotel lub apartament na wakacje dzięki booking.com.
Pamiętaj, aby zawsze mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne. Ja korzystam z najlepszej na rynku porównywarki rankomat.pl.
Bilety lotnicze możesz znaleźć i zarezerwować na booking.com.
jeżeli potrzebujesz samochodu we Włoszech, skorzystaj z najlepszej porównywarki discovercars.com lub rentalcars.com.
Potrzebujesz biletów na prom? Znajdziesz je na Direct Ferries.
Gdy kupujesz coś za pośrednictwem moich linków, zarabiam niewielką kwotę. Ty przez cały czas płacisz tyle samo, ze mną dzieli się sprzedawca. Dziękuję za twoje znaczące wsparcie.
Włoska poczta
Dzielę się z Tobą moimi włoskimi podróżami, mając nadzieję, iż cię zainspirują do samodzielnego poznawania jednego z najpiękniejszych państw na świecie.
Dołącz do czytelników mojego newslettera, poste italiane. Dzięki temu nie przeoczysz niczego, co się pojawiło na blogu, a także otrzymasz mnóstwo dodatkowych informacji.
Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji o Italii, zapraszam Cię do mojej grupy na FB: Moje wielkie włoskie podróże, którą wyróżnił Magazyn Glamour, jako jedna z najciekawszych grup na FB.
Zapraszam cię także na mojego
, na którym znajdziesz całą masę włoskich inspiracji!
La vita è bella! Życie jest piękne!





