„Laffitte, czyli Archipelag Giedroyc”. Nie utonął i zostawił nam busolę

angora24.pl 9 godzin temu

Giedroyc zmarł 14 września 2000 roku w wieku 94 lat. Został pochowany tam, gdzie Czapski, na cmentarzu francuskiego miasteczka Le Mesnil-le-Roi, zastrzegając, by jego prochów nie przenoszono do kraju. Nie życzył sobie żadnych przemówień nad grobem, żadnych uroczystości żałobnych. Żegnało go przejmujące milczenie: cisza, skupienie, powaga tłumu. To była śmierć człowieka i narodziny legendy – męża stanu, który zostawił polityczną busolę wyznaczającą kurs na odmienioną Polskę, bezpiecznie umocowaną w Europie, w dobrych relacjach z sąsiadami. Maisons-Laffitte stał się symbolem nowej szkoły myślenia o państwie polskim.

Lafit to była taka Polska, jaką chciałbym, żeby była, a nią nie jest. Tolerancyjna, wyrozumiała, bardzo pluralistyczna, przy całym despotyzmie Giedroycia – ale przecież Redaktor musi być despotą… Polska bez ksenofobii, martyrologii, bez roztkliwiania się nad sobą. Bez nieustannego krzyku: jacy to my jesteśmy, przekonana o swojej wartości tak głęboko, iż nie czuje potrzeby, żeby naokoło wrzeszczeć na ten temat – zauważył profesor Krzysztof Pomian w Do Polski ze snu, książce Magdaleny Grochowskiej. Basil Kerski wypowiedź tę uaktualnił: „Kultura” paryska Jerzego Giedroycia może dziś działać jak szczepionka na wszelkie polityczne szaleństwa, które zatruwają naszą wyobraźnię polityczną i niszczą demokrację oraz pokój w Europie.

Idź do oryginalnego materiału