Zdjęcie poglądowe. Fot. PixabayLupa nad e-sklepami: Unijne standardy to nie sugestia
Cyfrowe witryny sklepowe znajdują się pod permanentnym nadzorem państwowych inspektorów. Przepisy chroniące konsumentów nakładają na sprzedawców bezwzględny obowiązek pełnej przejrzystości cenowej. Chodzi przede wszystkim o jasne komunikowanie najniższej ceny danego towaru, jaka obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem rabatu.
Jak wyjaśnia Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, mechanizm ten ma dawać konsumentom realny punkt odniesienia. Urząd z pełną surowością podchodzi do zjawiska tzw. fałszywych obniżek. Mamy z nimi do czynienia wtedy, gdy hucznie ogłaszana cena „promocyjna” okazuje się w rzeczywistości identyczna lub choćby wyższa od kwoty, za jaką produkt można było kupić w ciągu minionego miesiąca.
H&M: „Elitarny” klub, do którego klucz ma każdy
W przypadku szwedzkiej sieci H&M (Hennes & Mauritz) wątpliwości kontrolerów wzbudziła architektura programu lojalnościowego. Na stronie internetowej prezentowano dwie stawki: wyższą – standardową oraz niższą – rzekomo dedykowaną wyłącznie dla zarejestrowanych „klubowiczów”.
W ocenie UOKiK to iluzja ekskluzywności. Status członka klubu mógł bowiem zdobyć każdy internauta w zaledwie kilka sekund, podając jedynie podstawowy adres e-mail. Ponadto algorytmy e-sklepu H&M miały problem z prawidłowym i czytelnym wyświetlaniem najniższej ceny z ostatnich 30 dni na poszczególnych etapach ścieżki zakupowej, przez co klient tracił narzędzie do rzetelnej oceny opłacalności oferty.
Peek & Cloppenburg: Kreatywna matematyka i rabaty widma
Zdecydowanie poważniejsze zastrzeżenia urzędnicy sformułowali wobec sieci Peek & Cloppenburg. Na kartach produktów zamiast jasnego i precyzyjnego odniesienia do najniższej historycznej ceny stosowano niejednoznaczny termin „30-dniowa najlepsza cena”, co mogło dezorientować kupujących.
Najcięższy zarzut dotyczy jednak kreowania całkowicie fikcyjnych przecen. Jako bazy do wyliczenia procentowego rabatu nie brano pod uwagę najniższej ceny z ostatniego miesiąca, ale sztucznie zawyżone stawki wyjściowe.
Przykładowy mechanizm manipulacji według UOKiK: W e-sklepie Peek & Cloppenburg oferowano spódnicę z chwytliwym komunikatem o rabacie rzędu 43 proc. Cena promocyjna wynosiła 199,99 zł, a rzekoma cena pierwotna – 349,99 zł. Gdy jednak uważny klient spojrzał w rubrykę „30-dniowa najlepsza cena”, widniała tam kwota… 199,99 zł. Realna korzyść finansowa dla klienta wynosiła w tym przypadku równe zero procent.
Podsumowanie zarzutów UOKiK wobec marek odzieżowych (2026 r.)
| H&M Hennes & Mauritz | * Sztuczne dzielenie cen na „zwykłe” i „dla klubowiczów” (status dostępny od ręki dla wszystkich). * Ukrywanie lub niewłaściwa prezentacja najniższej ceny z ostatnich 30 dni na etapach zamówienia. |
Kary finansowe do 10% rocznego obrotu przedsiębiorstwa za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów. |
| Peek & Cloppenburg | * Stosowanie niejasnych pojęć marketingowych („30-dniowa najlepsza cena”). * Wyliczanie rabatów od cen sztucznie zawyżonych (promocje 0% w zderzeniu z historią cenową). |
Postawienie zarzutów przez prezesa UOKiK otwiera oficjalne postępowanie adekwatne. jeżeli obaj przedsiębiorcy nie zdołają udowodnić przed urzędem schematy swoich działań lub nie zrewidują systemów informatycznych, grożą im gigantyczne kary finansowe. Zgodnie z polskim prawem, za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów na firmę może zostać nałożona sankcja pieniężna sięgająca aż do 10 proc. jej rocznego obrotu.
Opracowanie na podstawie oficjalnego komunikatu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz wypowiedzi prezesa Tomasza Chróstnego.








