Kupujesz ubranie, dostajesz… zdjęcie. Uważaj na takie oferty w internecie

eswinoujscie.pl 1 godzina temu

Myślisz, iż kupujesz markową kurtkę, buty, torebkę albo bluzę. Cena wygląda atrakcyjnie, zdjęcia pokazują konkretny produkt, więc klikasz „kup”. Po kilku dniach przychodzi przesyłka, a w środku znajduje się… kartka ze zdjęciem produktu.

To metoda, na którą trzeba bardzo uważać podczas zakupów na portalach sprzedażowych i aukcyjnych.

Wszystko jest napisane. Problem w tym, gdzie tego szukać

Najbardziej podstępny element takich ofert polega na tym, iż sprzedający może umieścić w opisie informację, iż przedmiotem sprzedaży nie jest pokazana kurtka, para butów czy torebka, ale wyłącznie zdjęcie produktu, wydruk albo kartka przedstawiająca dany przedmiot.

Informacja może znajdować się na samym końcu długiego opisu, między innymi zapisami albo w miejscu, którego kupujący zwyczajnie nie zauważy.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda jak normalne ogłoszenie.

Zdjęcie pokazuje produkt. Tytuł może sugerować konkretną rzecz. Cena jest atrakcyjna. Kupujący działa szybko, bo obawia się, iż ktoś inny kupi przedmiot wcześniej.

I właśnie na taką nieuwagę liczą osoby publikujące podobne oferty.

Kupujesz buty? Sprawdź, czy naprawdę kupujesz buty

Przed kliknięciem przycisku „kup” trzeba przeczytać cały opis od początku do końca.

Nie wystarczy obejrzeć zdjęcia.

Nie wystarczy przeczytać tytułu.

Nie wystarczy zobaczyć marki i ceny.

Trzeba sprawdzić dokładnie, co według opisu jest rzeczywistym przedmiotem sprzedaży.

Szczególnie powinny zwrócić uwagę takie sformułowania jak:

  • „przedmiotem sprzedaży jest zdjęcie”,
  • „oferta dotyczy wydruku”,
  • „sprzedaję fotografię produktu”,
  • „produkt widoczny na zdjęciu nie jest przedmiotem sprzedaży”,
  • „kupujesz kartkę ze zdjęciem”.

Czasami takie zdanie może znajdować się dopiero na końcu bardzo długiego opisu.

Później zaczyna się problem

Kupujący po otrzymaniu przesyłki może być przekonany, iż został oszukany. Sprzedający może jednak odpowiedzieć bardzo prosto:

„Przecież wszystko było napisane w ogłoszeniu”.

I wtedy zaczyna się spór o to, czy oferta rzeczywiście wprowadzała kupującego w błąd, czy też kupujący po prostu nie przeczytał dokładnie jej treści.

Nie można więc zakładać, iż w każdej takiej sytuacji odzyskanie pieniędzy będzie proste. Dużo zależy od konstrukcji konkretnego ogłoszenia, regulaminu platformy, sposobu przedstawienia produktu oraz tego, czy sprzedający działa jako osoba prywatna czy przedsiębiorca.

Dlatego najlepszą ochroną pozostaje przede wszystkim ostrożność przed zakupem.

Nie kupuj pod wpływem chwili

Mechanizm jest banalny.

Widzisz produkt wart kilkaset złotych za ułamek normalnej ceny. Myślisz: „muszę gwałtownie kupić, zanim ktoś mnie uprzedzi”.

I właśnie wtedy najłatwiej pominąć jedno zdanie znajdujące się na końcu ogłoszenia.

Przed każdym zakupem przeczytaj dokładnie:

tytuł, kategorię, pełny opis produktu, informacje o przesyłce i wszystkie dodatkowe uwagi sprzedającego.

Jeżeli cokolwiek wygląda podejrzanie, nie kupuj w pośpiechu. Możesz również napisać do sprzedającego i zapytać wprost:

„Czy przedmiotem tej oferty jest fizycznie ta kurtka/buty/torebka widoczna na zdjęciu?”

Taka wiadomość może później mieć ogromne znaczenie.

Coraz więcej osób daje się nabrać

Coraz więcej osób zgłasza przypadki właśnie takich zakupów — ktoś jest przekonany, iż kupił konkretny produkt, a później dowiaduje się, iż zgodnie z opisem kupił jedynie zdjęcie, wydruk albo kartkę przedstawiającą ten produkt.

Najgorsze jest to, iż sprzedający może próbować bronić się tym, iż informacja została zamieszczona w opisie. W praktyce cała metoda żeruje więc przede wszystkim na pośpiechu i nieuwadze kupujących.

Dlatego ostrzegamy:

CZYTAJCIE CAŁE OPISY OGŁOSZEŃ.

Nie kupujcie wyłącznie na podstawie zdjęcia, tytułu i atrakcyjnej ceny. Zanim zapłacicie, sprawdźcie dokładnie, co naprawdę jest przedmiotem sprzedaży.

Bo może się okazać, iż zamiast wymarzonych butów, kurtki czy torebki kurier przyniesie wam… kartkę z ich zdjęciem.

Świnoujście miasto mem – Agatowska konsultuje na „gębę”. Słupki na Nowokarsiborskiej. Gdzie są dokumenty z konsultacji ze służbami?

Świat oczami Martyny. Odkryj książki, które zmienią Twoje spojrzenie na podróże i ludzi

Idź do oryginalnego materiału