Bocian, który kiedyś miał mnie podrzucić do domu rodzinnego, okazał się strasznie zezowaty. Zgubił mnie pod domem dziecka, nieborak pierzasty. I wtedy wszystko zaczęło się walić. Do czterdziestki, prawdę mówiąc, wygrzebałem się z tego dołka, w który wpakował mnie ten gamoń z dziobem. Dom zbudowałem, żonę znalazłem, auto używane, ale własne kupiłem. Zostało jeszcze coś […]