Oszczędne tło, kierunkowe światło, surowa scenografia. Wszystko po to, by nie przyćmić bohaterek i bohaterów kadru. Za obiektywem Irving Penn, a przed? Artyści, pisarze, gwiazdy kina – Marlene Dietrich, Audrey Hepburn, Twiggy, Grace Kelly. Fotograf z atencją studiował ich twarze, czekając na moment spontaniczności, szczerości i autentyczności. Uznane dziś za kultowe, portrety były częścią reportażu dla Vogue’a z którym Penn był zawodowo związany przez ponad 60 lat. Dla magazynu tworzył też sesje poświęcone modzie i urodzie. Śmiałe, dynamiczne, zaskakujące swoją koncepcją, przyciągały wzrok, zacierając granice między reklamą a sztuką. W jego kadrach ubrania prezentowały się niczym rzeźby. Na tle prostego, białego tła, wyróżniały się fakturą i formą. Zwięzły styl i efektowne kompozycje w połączeniu z nowymi sylwetkami proponowanymi w latach 50. przez Balenciagę, Chanel czy Molyneux, zapowiadały zupełnie nową estetykę i spektakularny powrót do haute couture, a fotografie modelek pozujących w nich na ulicach Paryża i Nowego Jorku na stałe zapisały się w historii mody. Talent Penna do budowania poruszających kadrów widać także w obrazach martwej natury, którą z pasją fotografował. Rezygnując ze wszystkiego, co zbędne, kierował obiektyw na rzeczy pozornie nieciekawe i banalne, uzyskując równie szorstkie, co atrakcyjne wizualnie zdjęcia. Ten bogaty i różnorodny dorobek artysty podsumowuje wystawa Irving Penn, zrealizowana we współpracy z Irving Penn Foundation. Na ekspozycji obok ikonicznych obrazów znajdują się także te, rzadko pokazywane poza łamami magazynu, a prezentowany szeroki wachlarz procesów fotograficznych, jakie stosował artysta, pozwalają docenić jego twórczość również od strony warsztatowej.
14.02-6.04.2026
Irving Penn
Gagosian Gstaad, Promenade 79

Irving Penn, Gerbera Daisy / Gerbera asteraceae, Nowy Jork, 2006




