Kultowa bohaterka milczała przez sto lat – teraz wreszcie otrzymuje głos i… rozpętuje feministyczny chaos. Recenzja filmu „Panna młoda!”

zwierciadlo.pl 16 godzin temu
Zdjęcie: „Panna młoda!” (Fot. materiały prasowe)


Po niemal stu latach od premiery kultowej „Narzeczonej Frankensteina” milcząca bohaterka w końcu odzyskuje głos – i to pełen gniewu, ironii oraz buntowniczej energii. W swojej autorskiej interpretacji Maggie Gyllenhaal zamienia bowiem klasyczny mit w punkową, feministyczną tragikomedię o potworach, miłości i kobiecej autonomii. „Panna młoda!” to zatem wymykające się gatunkowym szufladkom widowisko, które koniecznie trzeba zobaczyć w kinie tej wiosny.
Idź do oryginalnego materiału