Nadal pozostaje jednak aktywna w mediach społecznościowych i regularnie komentuje wydarzenia polityczne. Zdaniem prof. Andrzeja Zolla taka działalność mogłaby stać się przedmiotem postępowania dyscyplinarnego. Najsurowsza przewidziana prawem kara oznaczałaby utratę statusu sędziego TK w stanie spoczynku, a wraz z nim prawa do wysokiego uposażenia. Na razie jest to wyłącznie potencjalny scenariusz.
Krystyna Pawłowicz zakończyła orzekanie w Trybunale Konstytucyjnym 5 grudnia 2025 roku. Jej kadencja miała pierwotnie trwać do grudnia 2028 roku, jednak sędzia wystąpiła o wcześniejsze przeniesienie w stan spoczynku. Decyzję podjęto po stwierdzeniu przez lekarza orzecznika ZUS trwałej niezdolności do dalszego wykonywania obowiązków.
Była posłanka PiS nie wycofała się jednak z życia publicznego. Pozostaje aktywna na platformie X, gdzie publikuje komentarze dotyczące bieżących wydarzeń, działalności rządu oraz innych kwestii społecznych i politycznych. Właśnie ta aktywność może – zdaniem byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Zolla – zostać w przyszłości poddana ocenie dyscyplinarnej.
Krystyna Pawłowicz może stracić sędziowskie świadczenie?Zapowiadane na jesień zmiany w składzie Trybunału Konstytucyjnego mogą doprowadzić do powstania w nim nowej większości. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przewidywał, iż we wrześniu Sejm może wybrać kolejnego sędziego TK. Byłaby to ósma osoba wyłoniona podczas obecnej kadencji parlamentu.
W rozmowie z „Faktem” prof. Andrzej Zoll zwrócił uwagę, iż sędzia w stanie spoczynku przez cały czas podlega określonym ograniczeniom i ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną. Musi między innymi przestrzegać norm etycznych oraz zachowywać godność związaną z pełnioną wcześniej funkcją.
Według byłego prezesa TK publiczne wypowiedzi Krystyny Pawłowicz mogłyby zostać przeanalizowane pod tym kątem. Nie oznacza to jednak, iż postępowanie zostało już wszczęte ani iż zapadła jakakolwiek decyzja w sprawie jej świadczenia. Prof. Zoll opisał jedynie możliwość przewidzianą przez obowiązujące przepisy. Jego stanowisko przytoczył „Fakt”.
To nie jest zwykła emerytura z ZUSŚwiadczenie otrzymywane przez sędziego TK po przejściu w stan spoczynku jest powszechnie nazywane sędziowską emeryturą. Z prawnego punktu widzenia stanowi jednak uposażenie, a nie standardową emeryturę wypłacaną przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Zgodnie z ustawą sędziemu Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku przysługuje 75 proc. ostatniego miesięcznego wynagrodzenia, bez uwzględnienia dodatku funkcyjnego. Wcześniejsze wyliczenia medialne wskazywały, iż w przypadku Krystyny Pawłowicz może chodzić o około 30 tys. zł brutto miesięcznie.
Ewentualna kara nie musiałaby od razu oznaczać całkowitego odebrania tego świadczenia. Ustawa przewiduje kilka sankcji: upomnienie, naganę, obniżenie uposażenia o 10–20 proc. na okres do dwóch lat, a w najpoważniejszym przypadku pozbawienie statusu sędziego Trybunału w stanie spoczynku. Pełny katalog kar zawiera ustawa o statusie sędziów TK.
Utrata tego statusu oznaczałaby jednocześnie utratę prawa do związanego z nim uposażenia. Nie jest to jednak tożsame z automatycznym odebraniem wszystkich świadczeń emerytalnych, do których dana osoba może mieć prawo na podstawie odrębnych przepisów.
O ewentualnej karze musiałby zdecydować sąd dyscyplinarnySamo pojawienie się krytycznych ocen działalności Krystyny Pawłowicz nie wystarczyłoby do obniżenia albo odebrania jej uposażenia. Najpierw musiałaby zostać uruchomiona określona w ustawie procedura, przedstawione konkretne zarzuty i przeprowadzone postępowanie.
W sprawach dyscyplinarnych sędziów TK w pierwszej instancji orzeka trzyosobowy skład sędziów Trybunału, a w drugiej instancji skład pięcioosobowy. Dopiero prawomocne orzeczenie mogłoby wywołać konsekwencje finansowe.
Prof. Andrzej Zoll skrytykował przy tym obecną konstrukcję tej procedury. Jego zdaniem spraw dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej nie powinni rozpoznawać czynni sędziowie TK, ale sędziowie znajdujący się w stanie spoczynku.
Obecnie nie ma informacji, aby wobec Krystyny Pawłowicz rozpoczęto postępowanie dyscyplinarne. Nie zapadło też żadne rozstrzygnięcie dotyczące obniżenia lub odebrania jej uposażenia. Wypowiedź byłego prezesa TK opisuje zatem prawnie dopuszczalną możliwość, a nie przesądzony finał sprawy.

.jpg)







