Krótkie strzały #15: Małżeństwa są trwalsze, niż myślisz

blog.fabiankoziolek.pl 2 tygodni temu
Czas czytania: 3 min.

W świadomości społecznej ciągle pokutuje przekonanie, iż połowa małżeństw kończy się rozwodem. To bzdura, która ma swoje źródło w błędnym odczytaniu prognoz analityków. Bo rzeczywiście w popularnym badaniu Barna Research Group można było znaleźć informacje o 50% rozwodów, ale dotyczyły one przewidywań na przyszłość, a nie twardych danych.

Prawdziwy odsetek rozwodów jest wyraźnie niższy. Wynosi ok. 33% dla USA i nieco poniżej 33% dla Polski.

Teraz ktoś mógłby powiedzieć: co za różnica, przecież 33% to przez cały czas dużo. Tak, to prawda. Jednak wszyscy zgodzimy się, iż rozpad 1 na 3 małżeństwa brzmi o lepiej, niż rozpad co drugiego małżeństwa, prawda?

O wiele lepiej, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, iż 40% wszystkich zawartych w Polsce małżeństw trwa dłużej, niż 15 lat. Mało tego! Jakieś 2 na 3 małżeństwa z tych 40% przekraczają staż 20 lat i więcej.

Ale uwaga, bo to jeszcze nie wszystko.

Jeśli dodamy do równania przynależność religijną, okaże się, iż u chrześcijan odsetek rozwodów jest wyraźnie niższy. Jednak z jednym zastrzeżeniem. Chodzi o chrześcijan, którzy aktywnie praktykują swoją wiarę. U osób tylko nazywających siebie chrześcijanami liczba rozwodów pozostaje taka sama.

Co ciekawe, wedle danych inne religie nie mają pozytywnego wpływu na trwałość małżeństwa. Z jednym jedynym wyjątkiem, jakim jest judaizm.

Jak wskazują badania, katolicy rozwodzą się o 31% rzadziej, protestanci o 35% rzadziej, a Żydzi — aż o 97% rzadziej! Jak najbardziej zasłużone brawa dla Żydów. Chociaż w ich przypadku duży wpływ na tak dobry wynik prawdopodobnie ma silna, tradycyjna kultura.

Warto też dodać, iż wedle niektórych analiz ilość rozwodów u chrześcijan może być niższa choćby o 50%.

Co z tego wszystkiego wynika? Że nie jest aż tak źle, jak niektórzy katastrofiści chcieliby nam wmówić. Małżeństwa praktykujących chrześcijan są trwałe w ponad 75% przypadków, więc radzą sobie całkiem dobrze, jeżeli chcesz znać moje zdanie. Szczególnie dziś, gdy przekaz antykultury robi wszystko, żeby zmienić kobiety w kurwy, a mężczyzn w chłopców obawiających się obowiązków.

Wygląda na to, iż gdy jedyny prawdziwy Bóg jest centralnym spoiwem małżeństwa, rodzina ma solidny fundament, na którym może kwitnąć.

Uwaga, ciekawostka!

Wiesz, iż u par żyjących razem przed zaręczynami i zawarciem związku małżeńskiego ryzyko rozwodu jest o 48% większe, niż u par tworzących wspólne gospodarstwo domowe dopiero po ślubie? Tak informuje raport autorstwa Scotta M. Stanley and Galeny K. Rhoades.

Jak widać, “docieranie się” przed małżeństwem nie przynosi oczekiwanej skuteczności, mimo iż wiele osób wierzy dzisiaj w ten mit.

Źródła:

  1. https://www.barna.com/research/new-marriage-and-divorce-statistics-released/
  2. https://www.gecertificeerdemediators.nl/scheiden/european-divorce-monitor/
  3. https://www.gotquestions.org/Christian-divorce-rate.html
  4. https://churchleaders.com/pastors/pastor-articles/297689-marriage-divorce-church-stats-say-can-marriage-happy.html
  5. https://www.deseret.com/2023/5/1/23697802/living-together-cohabitation-before-marriage-linked-divorce/
Rozwiń

Dowiedz się więcej:

Krótkie strzały #12: Boski patriarchat
Krótkie strzały #3: Kiedy ojciec jest słaby…
Wesprzyj bloga i pomóż mi pomagać innym! Kliknij przycisk i postaw mi kawę!

Zajrzyj też na:

  • Facebooka (gdzie najszybciej pojawia się info odnośnie artykułów lub ich braku)
  • Twittera (gdzie wrzucam luźniejsze i nieraz zabawne komentarze polityczno-społeczne)
Idź do oryginalnego materiału