Wczoraj opublikowaliśmy dane, według których co trzeci mieszkaniec Krakowa myśli o wyprowadzce na wieś. W tej sytuacji postanowiliśmy zapytać naszych Czytelników, co ich skłania do tego, by opuścić miasto. Lista zarzutów okazała się bardzo długa.
W przypadku Warszawy chęć przeprowadzki na wieś przejawia 25 proc. badanych, w przypadku Krakowa 32 proc., a w przypadku Wrocławia 27 proc. – wczoraj opublikowaliśmy dane z raportu „To my. Lokalnie 2026”, który został przygotowany przez Nieruchomosci-online.pl we współpracy z Instytutem Rozwoju Miast i Regionów.
Następnie na Facebooku zapytaliśmy Was, dlaczego chcielibyście opuścić Kraków i lista odpowiedzi była zaskakująco długa.
„Brak terenów zielonych, korki, SCT, płatne parkowanie, betonoza, ciągłe remonty ulic, zagęszczenie, patodeweloperka etc. Zdzierstwo !! Z wiekiem, człowiek poszukuje ciszy i spokoju, a w takim mieście jak Kraków, trudno o takie atrybuty. Miasto jest piękne i może zachwycać, ale umówmy się – mieszkając na blokowisku na peryferiach tegoż, jak często korzystasz z jego uroków ? Raz w roku, dwa …??” – tak brzmiał jeden z pierwszych wpisów.
„Korki, hałas, drożyzna”, „Miasto dla turystów”, „Hałas, korki i coraz większy tłok w mieście”, „rosnący koszt życia” – to kolejne argumenty.
Z kolei pani Agnieszka zwraca uwagę na płatne parkowanie, strefę czystego transportu, wieczne remonty i korki. – Fachowiec, który przyjeżdża wyremontować moje mieszkanie musi dziennie zapłacić 90 zł za zaparkowanie swojego samochodu i doliczone jest to oczywiście do kwoty remontu. Kurier ma problem z dostarczeniem do mnie paczki, bo wszędzie zakaz zaparkowania albo brak miejsca. To co teraz dzieje się w Krakowie jest nie do pojęcia – podkreśla.
„Jeśli za podobne pieniądze można mieć dom, więcej przestrzeni i trochę spokoju poza miastem, to coraz więcej osób będzie brało taką opcję pod uwagę” – pisze z kolei pan Dawid.
Ciekawą opinię przedstawiła pani Bogusława, która mieszkała na wsi, ale zdecydowała się wrócić do Krakowa.
– Wieś jest piękna ale ma dużo minusów o których się nie mówi. Plus to, iż jeżeli chcesz rozwijać dzieci to trzeba je daleko dowozić, najlepiej gdyby jeden rodzic nie pracował. Po rozwodzie wróciłam do Krakowa i doceniam luksus mieszkania tutaj. Mieszkam na szczęście w starej części Krakowa gdzie jest mnóstwo zieleni – podkreśla.









