Smaki Azji w industrialnej oprawie
Festiwal Azjatycki od pierwszego dnia przyciąga intensywnymi zapachami i różnorodnością dań. W powietrzu dominują aromaty świeżego imbiru, kolendry i ostrego chili, które tworzą klimat rodem z azjatyckich bazarów. Wśród serwowanych potraw pojawia się klasyczny pad thai, koreańskie pierożki mandu z pikantnym kimchi oraz szeroki wybór azjatyckich makaronów.
Na miejscu nie brakuje też mniej oczywistych smaków. Odwiedzający próbują gruzińskich kadbari oraz perskich pierogów bolani, które wzbogacają kulinarną ofertę o bardziej egzotyczne akcenty.
Duże zainteresowanie budziło stoisko, na którym serwowano tteokbokki. To niezwykle popularne koreańskie danie składające się z miękkich, cylindrycznych klusek ryżowych (garae-tteok) gotowanych w gęstym, słodko-pikantnym sosie na bazie pasty paprykowej gochujang. Jest to klasyczny koreański comfort food, często serwowany z ciasteczkami rybnymi (eomuk), jajkiem na twardo i szczypiorkiem. Kluski, robione z mąki ryżowej, mają charakterystyczną, ciągnącą konsystencję. Tym razem jednak - jak zachwalała ekipa, która przyjechała aż z Wrocławia - klasyczny przepis został złamany.
- Wyjątkowość tej potrawy polega na tym, iż nie przygotowałem jej na bazie pasty gochujang. Podstawą sosu jest galangal, trawa cytrynowa i mleczko kokosowe
- tłumaczył nam kucharz.
Na kolejnym stoisku duże wzięcie miała kaczka hoisin i megaostry kurczak po syczuańsku
- Jest pikantny, ale nie zawiera pieprzu syczuańskiego, bo nie każdy dobrze go znosi
- wyjaśniła pani Aleksandra.
W klasycznym kurczaku po syczuańsku ostrość nie pochodzi tylko z jednego składnika. To kombinacja kilku rzeczy, które razem dają ten charakterystyczny „kop”. Papryczki chili odpowiadają za klasyczną, piekącą ostrość, pasta chili (np. doubanjiang) dodaje głębi, ostrości i lekko fermentowanego smak, a olej chili wzmacnia aromat. Ale jest też coś wyjątkowego: pieprz syczuański. To nie tyle „ostrość”, co uczucie mrowienia i lekkiego drętwienia języka (tzw. efekt ma la). W połączeniu z chili daje charakterystyczne wrażenie: chili daje ogień, a pieprz - „drętwienie”. Razem tworzą ten typowy smak.
Japońskie klimaty
Równolegle odbywający się Sakura Festiwal przenosi gości prosto do Kraju Kwitnącej Wiśni. To część wydarzenia poświęcona japońskiej kulturze kulinarnej, w której delikatność smaków łączy się z wyrazistymi teksturami i dopracowaną estetyką podania.
Na miłośników ryżu czeka szeroki wybór sushi, tradycyjne onigiri oraz nowoczesne sushi burgery, które zdobywają popularność na całym świecie. Nie brakuje też japońskich deserów - od miękkich, aksamitnych mochi w różnych smakach, po taiyaki, czyli puszyste gofry w kształcie rybek.
Festiwal trwa jeszcze w niedzielę w godz. 12.00-18.00. Wstęp jest bezpłatny, jednak warto zabrać ze sobą pełniejszy portfel. Ceny dań nie należą bowiem do najniższych, a - jak wiadomo - apetyt rośnie w miarę jedzenia. Przykładowo za sushi-burgera trzeba zapłacić około 60 zł, a porcja makaronu z mięsem i sosem kosztuje 40-50 zł.














