Ludmiła powoli wkroczyła na idealnie przycięty trawnik, jakby wchodziła na scenę. Każdy jej ruch był precyzyjny, chłodno wyliczony. Wiedziała, iż to nie będzie zwykły powrót to jej osobista zemsta. Starszy pan Stanisław patrzył na nią tak, jakby ogień w oczach miał ją wypalić. Trzymał kij tak mocno, iż jego dłonie poszarzały. W spojrzeniu miał wszystko […]