Wojciech Pietrasz, utalentowany absolwent Wydziału Malarstwa krakowskiej ASP, zaprezentował swoje najnowsze dzieło zatytułowane "Pieśń". Obraz przedstawia Matkę Boską Częstochowską w nietypowy sposób – Maryja ma czarną twarz i dłonie oraz intensywnie niebieskie oczy. Taka interpretacja wzbudziła skrajne reakcje wśród Polaków.
Reakcje na dziełoOd momentu publikacji obrazu w sieci, internauci zaczęli wyrażać swoje zdanie. W komentarzach na Facebooku można znaleźć zarówno głosy oburzenia, jak i zachwytu. Niektórzy użytkownicy określili dzieło jako "profanację" i "bluźnierstwo", podkreślając, iż artysta przekroczył granice dobrego smaku. „Gdy dotyka się bluźnierczo uczuć religijnych, to jest się na dnie” – pisał jeden z komentujących.
Jednakże nie wszyscy podzielają te negatywne odczucia. Pojawiły się również pozytywne opinie, które chwalą oryginalność podejścia Pietrasza. „Fascynujące, straszne i piękne jednocześnie” – stwierdził inny internauta. Dla wielu osób obraz stał się symbolem emocji i refleksji nad katolicyzmem.
Artysta w bozie krytykówPietrasz przyznaje, iż nie spodziewał się aż tak burzliwej reakcji na swoje dzieło. W rozmowie z portalem Fakt.pl powiedział: „Za dużo zupełnie niepotrzebnego szumu wokół tego powstaje, jak rozumiem z powodu niezrozumienia i bardzo złej energii.” Jego słowa wskazują na to, iż artysta był świadomy ryzyka związane z interpretacją tak ważnej postaci religijnej jak Matka Boska Częstochowska.
Sztuka a religia: Granice wyobraźniSprawa obrazu Pietrasza stawia pytania o granice sztuki oraz jej rolę w społeczeństwie. Czy artyści mają prawo do swobodnej interpretacji postaci religijnych? A może ich twórczość powinna być ograniczona przez uczucia wiernych? To zagadnienie budzi wiele kontrowersji i dyskusji wśród krytyków sztuki oraz zwykłych obywateli.
Sztuka zawsze była polem do dyskusji – od czasów renesansu po współczesność artyści poszukiwali sposobów na wyrażenie swoich myśli i uczuć poprzez prowokację. Wojciech Pietrasz wydaje się wpisywać w tę tradycję swoimi odważnymi wyborami estetycznymi.