Po ośmiu latach od wprowadzenia ograniczeń na rynku handlowym szykuje się prawdziwe trzęsienie ziemi. Związkowa Alternatywa wystąpiła z postulatem całkowitego zniesienia zakazu handlu w niedziele, nazywając obowiązujące prawo „kompletną fikcją faworyzującą śmieciowe zatrudnienie”. Związkowcy stawiają jednak twarde weto darmowej pracy w dni wolne i żądają rewolucyjnego mechanizmu: pensji wyższej o 2,5 raza za każdą przepracowaną niedzielę. Zobacz, ile zarobiłby pracownik i czy sklepy znów będą czynne 7 dni w tygodniu!
Fot. Warszawa w PigułceFikcyjny zakaz i faworyzowanie małych sklepów. Związkowcy mówią „dość”
Ograniczenia handlu w niedziele wprowadzono w Polsce w 2018 roku z inicjatywy NSZZ „Solidarność”. Z roku na rok restrykcje zacieśniano – od dwóch wolnych niedziel w miesiącu, przez jedną, aż po sztywny limit siedmiu niedziel handlowych rocznie w 2020 roku (niedawno powiększony o dodatkowy termin przedświąteczny w grudniu). Dziś z nieoczekiwanym ciosem w ten system wychodzi inny związek zawodowy. Działacze Związkowej Alternatywy przekonują, iż obecna ustawa przynosi więcej szkód niż pożytku zarówno pracownikom, jak i konsumentom.
W ocenie związku, zakaz w praktyce stał się iluzją. Ulice pełne są otwartych małych sklepów franczyzowych i osiedlowych placówek korzystających z rozmaitych wyjątków prawnych. To właśnie w nich – jak alarmują związkowcy – standardy zatrudnienia bywają najniższe, pracownicy traktowani są najgorzej, a ceny wywindowane do granic możliwości. Zamknięte pozostają natomiast wielkie super- i hipermarkety, gdzie związki zawodowe mają realną siłę, a przestrzeganie Kodeksu pracy jest o wiele bardziej rygorystyczne. Związkowa Alternatywa żąda więc zlikwidowania zakazu, by zrównać szanse na rynku i skończyć z prawnym chaosem.
Stawka 78,50 zł za godzinę i 628 zł za dzień pracy. Zmiana dla całej gospodarki
Plan Związkowej Alternatywy nie ma jednak nic wspólnego z powrotem do dawnego wyzysku. Kluczem reformy ma być ustanowienie drakońskiej, 2,5-krotnie wyższej stawki za pracę w każdą niedzielę względem dni powszednich. W warunkach 2026 roku oznaczałoby to, iż minimalna płaca godzinowa za niedzielną zmianę wzrosłaby z 31,40 zł do imponujących 78,50 zł brutto. Za standardowy, 8-godzinny dyżur w niedzielę pracownik musiałby otrzymać co najmniej 628 zł brutto.
Co niezmiernie istotne, związkowcy domagają się rozszerzenia tego przywileju na całą gospodarkę. Nowe stawki miałyby objąć nie tylko ekspedientów i kasjerów, ale również kelnerów, kucharzy, magazynierów, pracowników stacji paliw, transportu czy produkcji ciągłej. Zdaniem autorów pomysłu, tak wysoka bariera finansowa sprawi, iż placówki otworzą tylko ci przedsiębiorcy, którym handel w niedzielę rzeczywiście się opłaca i którzy są gotowi godnie wynagrodzić załogę.
Głosy Polaków podzielone. Jak na zmiany zapatrują się Wola, Mokotów i Śródmieście?
Polskie społeczeństwo pozostaje w tej kwestii mocno spolaryzowane. Czerwcowy sondaż SW Research dla tygodnika „Wprost” wykazał, iż 43,9 procent respondentów opowiada się za likwidacją zakazu niedzielnego handlu, 41,3 procent woli utrzymać obecny stan prawny, a blisko 15 procent nie ma wyrobionego zdania.
Prawdziwym poligonem doświadczalnym dla ewentualnego powrotu handlu w niedziele byłaby Warszawa. W stołecznym Śródmieściu, gdzie w weekendy przewijają się setki tysięcy turystów i spacerowiczów, zamknięte drzwi galerii i domów handlowych przy Marszałkowskiej czy Nowym Świecie są od lat przedmiotem frustracji przyjezdnych. Z kolei na gęsto zaludnionym Mokotowie oraz na dynamicznie rozwijającej się Woli mieszkańcy wielkich osiedli w niedziele tłoczą się w małych sklepikach, płacąc krocie za podstawowe sprawunki. Związkowy postulat pensji 78,50 zł za godzinę wywołuje jednak ożywione dyskusje wśród personelu na Woli, Mokotowie i w Śródmieściu – dla studentów i dorabiających pracowników handlu perspektywa 628 zł za jedną dniówkę mogłaby całkowicie odmienić domowe finanse.
Najważniejsze punkty propozycji Związkowej Alternatywy
Zobacz zestawienie kluczowych założeń postulowanej reformy handlu w niedziele:
- Całkowita likwidacja zakazu handlu – otwarcie wszystkich sklepów w każdą niedzielę w roku.
- Stawka wyższa o 2,5 raza – minimalne wynagrodzenie niedzielne na poziomie 78,50 zł brutto za godzinę.
- Aż 628 zł brutto za 8 godzin pracy – gwarantowana, wysoka dniówka dla pracownika weekendowego.
- Zasada dla wszystkich branż – wyższe wynagrodzenia także w gastronomii, logistyce i hotelarstwie.
- Remedium na drożyznę na Mokotowie, Woli i w Śródmieściu – koniec monopolu małych franczyz w niedziele.
Źródło: businessinsider














