Tisane - Polska legenda w słoiczku. Pachnie miodem i działa jak kompres!
Jeśli jeszcze nie znacie tego produktu, to Wasze usta tracą bardzo wiele. Balsam Tisane to absolutny klasyk, o którym krążą legendy wśród wizażystek. Dlaczego? Bo jego skład to czysta natura: miód, wosk pszczeli, oliwa z oliwek i witamina E.
Ten balsam nie tylko nawilża, ale realnie leczy pęknięcia i zajady. Ma gęstą, otulającą konsystencję, która zostaje na ustach przez całą noc. Rano budzicie się z wargami miękkimi jak aksamit. Najlepsze jest to, iż w Rossmannie czy Hebe upolujecie go za około 12-14 zł! To cena, która przy takiej skuteczności jest po prostu niedorzeczna. Bierzcie w ciemno!
Blistex Intensive Relief – Kremowa pomoc dla ust w stanie krytycznym
Kiedy moje usta są w tak złym stanie, iż aż bolą, sięgam po „ciężką artylerię". Blistex Intensive Relief to nie jest zwykły balsam, to leczniczy krem w tubce. Ma charakterystyczny, mentolowy zapach, który natychmiastowo chłodzi i przynosi ulgę piekącej skórze.
To produkt do zadań specjalnych. Dzięki zawartości kamfory i tymolu działa odkażająco i przyspiesza gojenie drobnych ranek. Idealnie sprawdza się zimą, ale i po słonecznych kąpielach, gdy słońce nadmiernie wysuszy naskórek. Kosztuje około 11,99 zł i jest wart każdej złotówki. To „must-have" w każdej apteczce i torebce!
Isana Intensiv – Budżetowy król z Rossmanna za niecałe 5 złotych!
Uwaga, teraz hit dla fanek ekstremalnie tanich rozwiązań. jeżeli myślałyście, iż za 4,99 zł nie da się kupić nic dobrego, to pomadka Isana Intensiv (ta z masłem shea i pantenolem) wyprowadzi Was z błędu.
Jest niesamowicie treściwa, tłusta w pozytywnym tego słowa znaczeniu i świetnie chroni przed wiatrem. To mój ulubiony produkt „do torebki" – używam go kilkanaście razy dziennie, by podtrzymać nawilżenie. Za tę cenę możecie kupić pięć sztuk i wrzucić do każdej kurtki. Skład jest naprawdę przyzwoity, a działanie ochronne – nie do przecenienia.
