W odległej galaktyce można znaleźć wiele rzeczy: zaginione świątynie Jedi, kantyny pełne szemranych typów, imperialne placówki pilnujące porządku… oraz stoły, przy których toczy się najważniejsza gra w sektorze. Podczas tegorocznego Pyrkonu w Strefie Star Wars, w cieniu imperialnych symboli, będziecie mogli usiąść przy stole Sabacca i spróbować swojego szczęścia w emocjonującej rozgrywce.
Przy stole spotykają się gracze z różnych zakątków galaktyki, więc na Pyrkonie nie może zabraknąć oczywiście ludzi, którzy o Gwiezdnych Wojnach potrafią rozmawiać godzinami. Jak już prawdopodobnie wiecie, w Strefie Star Wars pojawią się twórcy i komentatorzy odległej galaktyki. Zanim jednak zaczniecie dyskusje o najnowszych produkcjach i ulubionych bohaterach… najpierw pora na partię Sabacca.
Sabacc w imperialnej mesie oficerskiej
Dowództwo wyraziło zgodę na utworzenie strefy rekreacyjnej ze stołem do Sabacca, przy którym można nie tylko poznać nowych przyjaciół, ale również wygrać statek… albo choćby księżyc. Potrzeba jedynie kart, żetonów i odrobiny galaktycznego szczęścia. Każda runda to kolejna okazja do blefu, ryzyka i spektakularnych zwycięstw. Najbardziej emocjonujące pojedynki to te, w których ciszę przecina jedynie charakterystyczny dźwięk kości uderzających o blat.
Podczas Pyrkonu będziecie mogli zajrzeć do miejsca, które równie dobrze mogłoby znajdować się w jednej z imperialnych placówek na obrzeżach galaktyki. Przekroczcie próg mesy oficerskiej i przekonajcie się na własnej skórze. Właśnie tam swoje rozgrywki prowadzi Imperialna Liga Sabacca, a przed Wami okazja, by spróbować sił w Kesselskim Sabaccu – wariancie tej gry znanym ze Star Wars Outlaws. jeżeli więc zawsze zastanawialiście się, jak wygląda rozgrywka, to nadarza się właśnie idealna okazja, by usiąść przy stole i sprawdzić, czy fortuna sprzyja śmiałym.
Nie zapominajcie jednak, iż znajdujecie się na terenie Imperium. Nad przebiegiem rozgrywek czuwa droid strażniczy K2, który z niepokojącą dokładnością obserwuje każdy ruch graczy. Pamiętajcie również, iż obrót żetonami jest monitorowany, a nieregulaminowe wzbogacanie się traktowane będzie jak wystąpienie przeciw Imperium.
Long live the Empire.

Czym adekwatnie jest ten *gestures vaguely* Sabacc?
To gra, w której liczy się szczęście, zimna krew i pokerowa twarz. W świecie Star Wars to coś więcej niż rozrywka przy stoliku w kantynie. To gra przemytników, pilotów, łowców okazji i wszystkich tych, którzy wierzą, iż czasem jeden dobry ruch wystarczy, by odmienić własny los. W końcu to właśnie przy stole Sabacca można wygrać nie tylko garść kredytów, ale też statek, który później zapisze się w historii galaktyki.
Kesselski Sabacc, który poznacie w Strefie Star Wars, to wariant, w którym rozgrywka opiera się na kartach, żetonach i decyzjach podejmowanych pod presją. Trzeba obserwować przeciwników, kalkulować ryzyko, blefować wtedy, gdy sytuacja tego wymaga i wiedzieć, kiedy wycofać się z honorem albo przynajmniej z resztką żetonów.
Rozgrywa się go przy użyciu dwóch talii, Piasku i Krwi, a każdy gracz stara się złożyć jak najlepszą dwukartową rękę, po jednej karcie z każdej talii. Karty mają również wartość od 1 do 6, gdzie niższa liczba wygrywa. Najważniejsza zasada? Im mniejsza różnica między wartościami kart, tym lepiej. Idealny układ to Sabacc złożony z pary jedynek, czyli wynik równy zero i najniższa możliwa wartość kart.

Jest również kilka kart specjalnych, takich jak sylopy, które przyjmują wartość drugiej karty na ręce, automatycznie tworząc parę. W Wasze dłonie może również trafić karta oszusta. W takim wypadku na koniec rundy rzucacie dwiema kośćmi, a z wyrzuconych wyników wybieracie jeden, którego wartość przybierze karta.
W kolejnych rundach gracze dobierają i odrzucają karty, wydając w tym celu żetony. Mogą także korzystać ze specjalnych tokenów sztuczek, które pozwalają namieszać przy stole – odzyskać żetony, utrudnić życie przeciwnikom albo wpłynąć na układ kart. Po odsłonięciu rąk przegrywający tracą żetony, a celem całej gry jest przetrwać przy stole jako ostatnia osoba, która wciąż ma czym grać. Czyli klasycznie trochę matematyki, trochę blefu i dużo nadziei, iż imperialny droid nie patrzy akurat na Wasze żetony.
Nie musicie jednak znać zasad ani mieć za sobą niezliczonych rozgrywek w kantynach Zewnętrznych Rubieży. Na miejscu będziecie mogli nauczyć się podstaw, wejść w klimat i sprawdzić, czy macie w sobie coś z galaktycznego hazardzisty.

Imperialna Liga Sabacca czeka na wszystkich, którzy chcą na chwilę zejść z głównego szlaku i sprawdzić, co dzieje się przy stole w mesie oficerskiej. Przyjdźcie, usiądźcie, weźcie do ręki karty i przekonajcie się, czy potraficie zachować spokój, gdy stawka zaczyna rosnąć.
A jeżeli fortuna okaże się łaskawa to, kto wie, może właśnie Wy wyjdziecie z tej partii bogatsi o statek, porządny blaster albo przynajmniej dobrą pyrkonową historię do opowiedzenia w kantynie. Według naszych obliczeń szansa na to jest całkiem spora, ale spokojnie, we would never tell you the odds…



