Nadzieja stała w przedpokoju i patrzyła na dwóch chłopców z identycznymi plecakami. Za nimi majaczył Andrzej, dźwigając w każdej ręce po ogromnej torbie. Środa. Zwykła środa, nie sobota. — Kogo ty przyprowadziłeś do mojego domu? — zapytała spokojnym głosem. — Umawialiśmy się, iż dzieci z twojego pierwszego małżeństwa nie będą z nami mieszkać. Andrzej przecisnął […]