Informacje dotyczące zdrowia docierają do nas dziś z niemal każdej strony. Słyszymy je od rodziny i znajomych, widzimy w mediach społecznościowych, czytamy w portalach informacyjnych, oglądamy w filmach na TikToku i słuchamy w podcastach. Nigdy wcześniej dostęp do wiedzy medycznej nie był tak prosty i jednocześnie tak trudny do zweryfikowania. W ramach naszego projektu „Rok profilaktyki” z Diagnostyką i Ipsos postanowiliśmy zapytać Polki i Polaków o to, kogo uważają za najbardziej wiarygodne źródło informacji zdrowotnych.
Kogo uważamy za wiarygodne źródło informacji, kiedy chodzi o zdrowie?
- Dla 58% badanych najbardziej wiarygodnym źródłem informacji o zdrowiu są pracownicy ochrony zdrowia: lekarze, farmaceuci, pielęgniarki czy inni eksperci medyczni.
- 34% deklaruje, iż ufa osobom z podobnymi problemami zdrowotnymi,
- a 30% wskazuje instytucje publiczne.
- Dla 19% to wyszukiwarki internetowe. Instytucje publiczne zajmują więc środek stawki — zaufanie do nich jest ograniczone i nie jest im łatwo walczyć o uwagę*.
A kogo uważamy za najmniej wiarygodnego?
- Jednocześnie największą nieufność budzą dziś media tradycyjne (są wiarygodne tylko dla 14%),
- chatboty AI (wskazuje je 9%) i media społecznościowe (8%).
To właśnie te przestrzenie wiele osób uznaje za obszary szczególnie narażone na dezinformację zdrowotną.
Gdzie szukać wiarygodnych informacji o zdrowiu?
Najbardziej wiarygodnym źródłem pozostają specjaliści ochrony zdrowia: lekarze, pielęgniarki, farmaceuci, psychologowie czy dentyści. To osoby posiadające wykształcenie, doświadczenie i dostęp do aktualnej wiedzy medycznej. Mogą nie tylko przekazać sprawdzone informacje, ale także odnieść je do konkretnej sytuacji zdrowotnej danej osoby.
19% Polaków za wiarygodne źródło uznaje wyszukiwarki internetowe
W praktyce jednak wiele osób, zanim umówi wizytę, najpierw wpisuje objawy w wyszukiwarkę. Internet stał się pierwszym miejscem, do którego zaglądamy, gdy coś nas niepokoi. Problem polega na tym, iż obok wartościowych treści funkcjonuje tam również ogromna ilość dezinformacji, uproszczeń i porad nieopartych na nauce.
Aż 65% badanych przyznało, iż w ciągu ostatnich 12 miesięcy podjęło przynajmniej jedno działanie zdrowotne pod wpływem informacji znalezionych online.
Dla 23% osób oznaczało to wykonanie badań diagnostycznych,
szybsze umówienie konsultacji medycznej (15%) albo zweryfikowanie informacji na stronach instytucji zdrowotnych (15%).
Niektórzy zdecydowali się także na szczepienie (8%) lub konsultację z lekarzem czy farmaceutą (12%).
Jednocześnie internet może wzmacniać również ryzykowne zachowania.
Część badanych deklarowała, iż pod wpływem treści znalezionych w sieci odłożyła wizytę u lekarza (7%), zrezygnowała ze szczepienia (6%), przerwała leczenie (5%) albo sięgnęła po alternatywne terapie (4%). choćby jeżeli dotyczą mniejszego odsetka osób, takie decyzje mogą mieć poważne konsekwencje zdrowotne.
Jakie strony internetowe są najbardziej wiarygodne?
Najbezpieczniej zaczynać od stron prowadzonych przez instytucje publiczne, organizacje zdrowotne i renomowane placówki medyczne. Szczególnie wartościowe są serwisy tworzone przez ministerstwa zdrowia, państwowe instytuty zdrowia publicznego, uniwersytety medyczne czy szpitale kliniczne.
Rzetelnych informacji warto szukać także na stronach organizacji zawodowych i towarzystw naukowych. To właśnie tam publikowane są aktualne zalecenia, wytyczne i materiały oparte na badaniach naukowych.
Tworząc materiały na naszą stronę oraz na nasze mediach społecznościowe, korzystamy z wiedzy zaufanych ekspertów – edukatorów, lekarzy, terapeutów, psychologów, seksuologów, a także z badań i raportów publikowanych w czasopismach medycznych oraz przygotowanych przez szanowane instytucje badawcze. m.in. IPSOS czy Kantar. Wszystkie publikacje dotyczące zdrowia opieramy na rzetelnych źródłach pochodzących od ekspertów, renomowanych organizacji i sprawdzonych badaniach oraz raportach.
POZNAJ NASZYCH EKSPERTÓW
Nie oznacza to jednak, iż każda profesjonalnie wyglądająca strona automatycznie zasługuje na zaufanie. W internecie wiele organizacji przedstawia się jako eksperckie lub „medyczne”, mimo iż nie stoją za nimi specjaliści ani dowody naukowe. Dlatego przy ocenie treści zdrowotnych warto zachować ostrożność i zadawać sobie kilka podstawowych pytań.
Na co zwracać uwagę, kiedy czytamy informacje o zdrowiu?
Sprawdź, kto jest źródłem informacji
Warto upewnić się, kto stoi za artykułem, filmem czy wpisem. Czy autorem jest lekarz, badacz albo instytucja medyczna? Czy można znaleźć informacje o jego kwalifikacjach i doświadczeniu? Istotne jest także to, czy dana osoba rzeczywiście specjalizuje się w dziedzinie, o której mówi.
Uważaj na strony nastawione na sprzedaż
Szczególną ostrożność warto zachować wobec treści, których głównym celem wydaje się sprzedaż suplementów, terapii, kursów albo „cudownych metod leczenia”. jeżeli ktoś najpierw straszy chorobą, a chwilę później proponuje własny produkt jako rozwiązanie, może chodzić bardziej o zysk niż o zdrowie odbiorców.
Nieprzypadkowo jednym z najczęstszych działań podejmowanych pod wpływem informacji z internetu jest zakup suplementów i produktów określanych jako „prozdrowotne”. Zadeklarowało to 27% badanych. To pokazuje, jak silnie marketing zdrowia i język wellness wpływają dziś na nasze decyzje.
Porównuj informacje z różnych źródeł
Jedna publikacja czy pojedynczy post w mediach społecznościowych nie powinny być podstawą do wyciągania wniosków. Dobrą praktyką jest sprawdzanie, czy podobne informacje pojawiają się także w innych wiarygodnych źródłach. jeżeli różne niezależne instytucje podają podobne dane i zalecenia, rośnie prawdopodobieństwo, iż są one rzetelne.
Warto pamiętać, iż aż 20% badanych udostępnia dalej informacje zdrowotne znalezione online. Problem polega na tym, iż w internecie bardzo gwałtownie rozprzestrzeniają się również nieprawdziwe lub wyrwane z kontekstu treści.
Zwracaj uwagę na datę publikacji
Wiedza medyczna stale się zmienia. To, co kilka lat temu uznawano za aktualne, dziś może być już niezgodne z nowymi badaniami. Dlatego warto sprawdzać, kiedy dany materiał został opublikowany lub ostatnio zaktualizowany.
Szukaj informacji opartych na dowodach naukowych
Wiarygodne treści zdrowotne powinny odwoływać się do badań naukowych, danych i analiz ekspertów. Warto zachować dystans wobec historii opartych wyłącznie na osobistych doświadczeniach, pojedynczych „cudownych przypadkach” czy niesprawdzonych teoriach.
Sprawdzaj, czy istnieje naukowy konsensus
Pojedyncze badanie rzadko daje ostateczną odpowiedź. Znacznie ważniejsze jest to, co na dany temat uważa większość specjalistów i jakie stanowisko zajmują organizacje naukowe. Konsensus ekspertów zwykle opiera się na wielu latach badań i analiz.
Jak podchodzić do newsów o zdrowiu i nauce?
Tematy zdrowotne należą dziś do najczęściej klikanych i udostępnianych treści. Nagłówki obiecujące „przełom”, „cudowne odkrycie” albo „produkt, który powoduje raka” bardzo gwałtownie zdobywają popularność. Problem polega na tym, iż sensacyjne informacje bywają uproszczone albo wyjęte z kontekstu.
Dlatego, czytając newsy o zdrowiu, warto zachować krytyczne myślenie.
Nie ufaj wyłącznie nagłówkom
Tytuły artykułów często mają przyciągać uwagę i wzbudzać emocje. Zdarza się, iż są bardziej sensacyjne niż sama treść tekstu. Co więcej, nie zawsze tworzy je autor artykułu. Sam nagłówek może więc wprowadzać w błąd albo nadmiernie upraszczać wyniki badań.
Sprawdź, czego naprawdę dotyczyło badanie
Wiele publikacji medialnych pomija istotne szczegóły. Czy badanie przeprowadzono na ludziach, czy jedynie na zwierzętach? Ilu uczestników wzięło w nim udział? Czy badacze odkryli rzeczywistą zależność przyczynowo-skutkową, czy jedynie zauważyli pewną korelację?
Słowa takie jak „powiązanie”, „związek”, „ryzyko” czy „korelacja” nie oznaczają jeszcze, iż jedno zjawisko bezpośrednio powoduje drugie.
Uważaj na modne i nieprecyzyjne hasła
W dezinformacji zdrowotnej często pojawiają się określenia brzmiące naukowo, ale używane bez konkretnego znaczenia. Do takich słów należą między innymi „naturalny”, „detoks”, „energia”, „toksyny” czy „kwantowy”. Samo użycie naukowo brzmiącego języka nie oznacza, iż dana treść ma oparcie w badaniach.
Pamiętaj, iż sensacja sprzedaje się najlepiej
Media chcą zdobywać uwagę odbiorców, naukowcy potrzebują finansowania, a instytucje badawcze często zabiegają o rozgłos. Z tego powodu wyniki badań bywają przedstawiane w bardziej spektakularny sposób, niż wynikałoby to z rzeczywistych danych. Nowe odkrycia mogą być ważne, ale ich znaczenie często wymaga czasu i dalszych analiz.
Jak nie zgubić się w świecie informacji zdrowotnych?
W czasach, gdy każdy może publikować treści w internecie, umiejętność odróżniania rzetelnych informacji od manipulacji staje się kluczowa. Krytyczne myślenie, sprawdzanie źródeł i konsultowanie wątpliwości ze specjalistami pomagają podejmować bardziej świadome decyzje dotyczące zdrowia.
A jeżeli pojawia się niepewność albo sprzeczne informacje, najlepiej porozmawiać z wykwalifikowanym pracownikiem ochrony zdrowia.
*Według badania zrealizowanego na zlecenie SEXEDPL przez Ipsos w dniach od 25 lutego do 27 kwietnia 2026 r. metodą CAWI na panelu online na reprezentatywnej, kwotowej próbie Polek i Polaków w wieku 18-65 lat, N=1093.








