Kobieta zapomniała dziecka w pociągu

twojacena.pl 1 dzień temu

Wiesz co, musiałam wracać do domu po urlopie podróż była naprawdę długa, więc wybrałam miejsce w przedziale pociągu. Trafiłam na górną półkę, ale w sumie nie miało to większego znaczenia, bo zamierzałam przespać cały kurs.

Obok mnie podróżowała mama z czteroletnim synem. Z początku myślałam, iż maluch będzie hałasował i nie da mi spać, ale okazał się bardzo spokojny. Po tym, jak jej syn zasnął, pogadałyśmy chwilę, napiłyśmy się herbaty wiadomo, Polacy lubią herbatę i położyłyśmy się.

Rano obudziło mnie pukanie do drzwi. Dwóch policjantów weszło do naszego przedziału. „Widzieliście tego chłopca?” zapytał jeden. Pokazałam palcem na górną półkę: „Tam śpi, pierwszy z brzegu.” W kącie leżał zwinięty chłopczyk, widać było, iż przemarznięty.

Policja zaczęła zadawać nam pytania i nagle wyszło na jaw, iż koleżanka z przedziału poprzedniej nocy nieźle popiła. Wysiadła na niewłaściwej stacji, a rano, jak wytrzeźwiała, spanikowała, iż jej dziecko porwano. Policjanci przeszukali więc cały pociąg. A ona po prostu była pijana i zapomniała, iż zostawiła synka w przedziale.

Strasznie to smutne, jak można być tak nieporadną matką. Dobrze, iż zapomniała o dziecku, bo dzięki temu przespał spokojnie całą noc. Gdyby zabrała go ze sobą przez jakieś zapomniane przez Boga wioski i zasnęła po drodze, chłopczyk mógłby zginąć w lesie.

Nie wiem, jak skończyła się historia tego malca, ale wierzę, iż matka dostała jakąś karę choć raczej mandat na kilka setek złotych nie zmieni tak rozpuszczonego dziecka… Trudno mi uwierzyć, taka historia mogłaby się wydarzyć gdzieś w Polsce, powiedzmy na trasie z Krakowa do Gdańska.

Idź do oryginalnego materiału