Kobieta z Oakville twierdzi, iż z jej bagażu zginęła wartość towarów wynosząca prawie 20 000 dolarów

tygodnikprogram.com 1 godzina temu

Mieszkanka Oakville twierdzi, iż z jej walizki zniknęły przedmioty o łącznej wartości blisko 20 tys. dolarów.

Kobieta niedawno wybrała się do Fort Lauderdale, aby uczestniczyć w rodzinnym weselu.
– „Jechałam tam, żeby świętować razem z najbliższymi” – opowiada Folake Enitilo.

Radość skończyła się tuż po przylocie. Jej bagaż rejestrowany został dostarczony do hotelu dopiero następnego ranka, a gdy go otworzyła, odkryła, iż niemal wszystko zniknęło.
– „Z walizki zostało kilka rzeczy, ale wszystkie luksusowe elementy garderoby przeznaczone na wesele były skradzione” – relacjonuje.

Wśród nich znalazły się m.in. torebka o wartości ponad 2 tys. dolarów, markowe okulary przeciwsłoneczne typu aviator, obuwie oraz torebka Louis Vuitton.
– „Za torbę Louis Vuitton zapłaciłam 6150 funtów, co daje około 11 tys. dolarów kanadyjskich” – dodaje Enitilo.

Podróżowała liniami American Airlines, z dwoma przesiadkami. Uważa, iż ktoś podczas transferu ukradł jej mienie.
– „Dokładnie przeszukali moją walizkę i zabrali rzeczy” – mówi. – „Zgłosiłam to przedstawicielowi linii, a jedyne, co otrzymałam, to formularz do wypełnienia z listą brakujących przedmiotów”.

Kobieta dołączyła paragony i fotografie zaginionych dóbr, ale – jak twierdzi – kontakt z przewoźnikiem jest utrudniony.

Ekspert ds. praw pasażerów, dr Gabor Lukacs, zauważa, iż podobne sytuacje choć rzadkie, zdarzają się.
– „Należy pamiętać, iż linie odpowiadają za bagaż od momentu nadania aż do odbioru, łącznie z tym, co znajduje się w środku” – podkreśla. – „Nie ma znaczenia, czy przedmiot zniknął z winy ochrony czy złodzieja – odpowiedzialność spoczywa na przewoźniku”.

Zgodnie z Konwencją montrealską pasażerowie mają prawo do odszkodowania, jednak rekompensata nie zawsze pokrywa pełną wartość strat.
– „Odpowiedzialność jest ograniczona” – tłumaczy Lukacs.

W odpowiedzi na zgłoszenie American Airlines przyznało Enitilo zwrot w wysokości 4148,96 dolarów, czyli maksymalną kwotę przewidzianą przepisami konwencji.

Choć przewoźnik formalnie wywiązał się ze zobowiązań, kobieta nie zamierza rezygnować.
– „To była ich odpowiedzialność, jestem klientką i chcę odzyskać całość pieniędzy. jeżeli będzie trzeba, podam ich do sądu” – zapowiada.

Idź do oryginalnego materiału