Kłodzczanin na wysokości ponad siedmiu tysięcy metrów
Pik Lenina znajduje się na granicy Kirgistanu i Tadżykistanu. Jest drugim pod względem wysokości szczytem Pamiru i jednym z najbardziej rozpoznawalnych siedmiotysięczników Azji Centralnej.
W wyprawie uczestniczyło sześć osób, w tym przyjaciółka Jakuba, Vicky. Przed próbą zdobycia szczytu uczestnicy aklimatyzowali się i odpoczywali w trzech kolejnych obozach, stopniowo przyzwyczajając organizmy do ekstremalnej wysokości.
Jako jedyny zdecydował się zaatakować szczyt
Choć pogoda przez większą część wyprawy sprzyjała wspinaczom, 17 lipca w wyższych partiach Pamiru od rana wiał bardzo silny i porywisty wiatr.
Mimo trudnych warunków Jakub Cieloch jako jedyny z całej grupy zdecydował się rozpocząć atak szczytowy.
Na drogę zabrał jeden posiłek liofilizowany, kisiel oraz dwa żele energetyczne. Miał również niewielką kuchenkę gazową, na której topił śnieg, aby zapewnić sobie dostęp do wody.
Atak szczytowy trwał 20 godzin
Zdobycie szczytu wymagało ogromnej wytrzymałości, doświadczenia i determinacji. Cały atak szczytowy trwał około 20 godzin.
Jakub dotarł na wysokość 7134 m n.p.m., a następnie rozpoczął wymagające zejście. Bardzo zmęczony, ale szczęśliwy, wrócił do namiotu około godziny 22:30.
Wcześniej zdobył Kilimandżaro i Aconcaguę
Pik Lenina nie jest pierwszym poważnym górskim osiągnięciem 31-latka. Podczas pobytów w Polsce Jakub zdobywa Koronę Gór Polski, a wcześniej wszedł również na najważniejsze szczyty Irlandii.
Na jego koncie znajdują się także:
- Kilimandżaro – najwyższy szczyt Afryki,
- Aconcagua – najwyższy szczyt Ameryki Południowej.
Jakub od lat interesuje się również nurkowaniem. Pasję tę dzieli ze swoim ojcem, łącząc wyprawy wysokogórskie z eksplorowaniem podwodnego świata.
Jedno z największych osiągnięć kłodzkich wspinaczy
Nie ma pełnych danych pozwalających jednoznacznie stwierdzić, czy jest to najwyższy szczyt zdobyty kiedykolwiek przez mieszkańca Kłodzka. Wszystko wskazuje jednak na to, iż wejście na Pik Lenina jest jednym z największych wysokościowych osiągnięć w historii osób pochodzących z miasta.
Jakub Cieloch nie zamierza na tym poprzestać. W planach ma już kolejną wyprawę – tym razem na jeden z ośmiotysięczników.
Gratulujemy i trzymamy kciuki za następne górskie wyzwania.
Zdjęcie: Kuba Cieloch










