KIELCE RADOM
Jestem z Kielc, a od lat istnieje podsycany antagonizm z Radomiem. Nie wiem jak na kielczan mówi się w Radomiu, ale w Kielcach na radomian dominujące jest określenie „”warchoły”. To w dużej mierze pokłosie – prawda, iż trwały – efekt propagandy prylu po 1976, mający deprecjonować mieszkańców zbuntowanego miasta. Radom zostaje miastem wojewódzkim w 1975, tuż przed zadymami rok później. Oprócz „warchołów” w potocznej kielecczyźnie funkcjonuje również poniżające Radom doprecyzowanie: to taka mała wioska pomiędzy Krakowem a Lublinem.
Kielce i Radom są porównywalne co do wielkości, znaczenia i liczby ludności. W GG Kielce podlegały Radomiowi – dystrykt radomski był jednostką administracyjną ogarniającą tereny wokoło obu miast. To, iż antagonizmy te są wciąż tak żywe jest dla mnie zadziwiające. Ale tak jest. Ludzie jednak biorą je w nawias. W sąsiedniej klatce bloku, w którym mieszkam, jest mieszkanie służbowe firmy AlPar i mieszka w nim rudy gość z Radomia. Pytam go, czemu Kielce, a nie Warszawa, skoro już szuka pracy na obczyźnie, on mówi, iż Kielce to ludzka skala, ta wielkość. Warszawa duża, wszędzie daleko, a w Kielcach blisko. Swoją drogą to smutne, iż z takiego ośrodka jak Radom ktoś przyjeżdża szukać pracy w Kielcach. Do Warszawy jest bliżej. I tam pensje wyższe. A on nie dość, iż z Radomia, to jeszcze rudy.
Nie wiem, co myślał rudy z Radomia jadąc za pracą do Kielc, wiem za to co myślę ja jadąc do Radomia, by poznać świekrów. Taki związek łamiący podziały. Nie jest mi z tym źle, bo to córce ma być w tej sytuacji dobrze. Ona ma się w tej sytuacji umościć. Jak tylko mam być jak lubrykant, ułatwić, nie przeszkadzać, bo to ona podjęła tą decyzję. Ja nie mam tego irracjonalnego wstrętu do Radomiaków. Dziewczyna z Kielc, a chłopak z Radomia.
Radom istniał gdzieś obok przez całe moje życie. Ale nic jakoś nie kojarzyło mi się z tym miastem. No to zobaczymy i odpalam internet. Punk Radom – nic. Punk z Radomia – nic. Kiedy wpisuję „punk z Kielc” wyświetla mi się to i owo. Łódź, Lublin, a Warszawa to ma choćby swoje antologie w tym temacie. A Radom jest tu jakąś czarną dziurą. U. K. Subs, jakiś kawałek z koncertu z 1983 roku. I raperzy czy hiphopowcy. IRA? Ta mordoklejka? Punkowa czarna dziura? Ich młodzież nie była wściekła albo chociaż zniesmaczona?
Fabryki, fabryki, to istotny ośrodek przemysłowy. Garbarstwo głównie, a co za tym idzie kuśnierstwo, obuwnictwo – „Radoskór”. Ale i „Łucznik”, czyli maszyny do szycia, pisania i broń. Przed 1939 każda duża jednostka Wojska Polskiego miała swoją jednostkę szybką, czyli kompanię cyklistów. Te rowery były robione w Radomiu, w „Łuczniku”, i oficjalnie zrobiono ich 90 tys., ale jeden z zachowanych egzemplarzy ma numer seryjny ponad 11 tys. To nie tam robili „VIS-y”? Polacy, a potem Niemcy, bo tak zajebista to była konstrukcja?
I Kielce, i Radom znane były ze swych produktów. Przed i po wojnie. Kto korzysta na tym pokłóceniu? W centrum całe mnóstwo rzeźb prezentujących produkty symbole Radomia. Znalazłem kuchenkę, rower wojskowy – z uchwytem na karabin ( a były i takie z uchwytem na granatnik 60mm), maszynę do pisania, karabinek Grot. No i pomnik serka homogenizowanego, nieoczywisty, trudny do zauważenia, bo taka skala – jest mniejszy od mojego trzewika. Piękne rzeźby, tak modne teraz ławeczki ze znanymi postaciami. Kołakowski Leszek. No i Gombrowicz grający w szachy, a obok jakaś kosmiczna zgoła postać. Przy siedzibie prezydenta miasta zjawiskowy pomnik AK. Czemu tylko żaden z nich nie ma informacji o autorze? Rower wojskowy. Przecież to tylko odlew. Ale ktoś ten odlew wykonał. W Kielcach każda rzeźba, każdy pomnik ma tabliczkę z informacją o twórcy – tu rzeźbiarze się chwalą. W Radomiu o tym cicho sza. Mówię świekrom, którzy pokazują mi pomnik ( ! – ta skala – pomnik?), iż autorem jest Sławomir Micek z Kielc.
Radomia nie dotknęło to co Kielc, czyli mają starówkę naprawdę. Patrzę na te kamienice. Większość jest, nie dość, iż wielka, to jeszcze bogato zdobiona. I całe ulice odrestaurowanych. Wiele kamienic ma po 3 piętra i jest duża. To oznaka bogactwa fundatorów. Są i komunistyczne plomby, ale jest ich niewiele. kilka secesji. Więc kamienice albo stare – sprzed 1900, albo po I wojnie wybudowane. A starówka w porównaniu z kielecką rozległa, naprawdę dużo do obejścia. Muzeum historii Radomia – jest co oglądać. Muzeum Jacka Malczewskiego. Pałace – nie pałacyki jak w Kielcach – ale prawdziwe pałace w centrum miasta. I choćby zamek. Łażąc radomskimi ulicami czułem się jak prowincjusz, a nasze miasta są równie stare. Kielce spaliły się prawie całe w 1800 (?), Radomiowi to doświadczenie zostało oszczędzone.
Tuż nieopodal siedziby prezydenta budynek o bardzo ciekawej bryle, duża willa. Tarasy, łuki, dziwne okna. Poogradzany, zdewastowany, opuszczony. Tu kiedyś był MDK, w czasach prylu. A powstał jako dom szefa radomskiego gestapo. Za młody, by znaleźć się na liście zabytków? Na pewno przesiąkł złą energią, ale jest ładny – choćby w tej swojej starości jest piękny. Mieszkać tu nie, ale od rana do wieczora dom kultury, galeria, coś w tym guście – czemu nie? Spielker mu było? Oddzielony od parku tylko ulicą.
W centrum poza kamienicami i pałacami także całe mnóstwo wielkich kościołów. Starych i starszych. Tu musiało być endecko przed 1939.
Jest też wielka kamienica, siedziba pana Karscha, najbogatszego radomianina na początku XX w. A w Kielcach też mieliśmy takiego Karscha… To rodzina, jeden w Radomiu, drugi w Kielcach i niekoniecznie na nich się to kończyło.
Kiedy szukałem w sieci tego punka z Radomia, znalazłem tam film, taki – krajoznawczy? Google maps, a potem najazd na jakiś obiekt i historia. Tu powstała taka i taka fabryka, działała, a potem przyszedł Balcerowicz i przestało się opłacać. Następne miejsce, taka fabryka, działała od, a potem przyszedł Balcerowicz i przestało się opłacać, upadek bankructwo. I jest tych obiektów sporo w tym filmie. O, ten obiekt po upadku fabryki przerobiono na galerię i funkcjonuje. Dlaczego ten Balcerowicz tak nie lubił Radomia? Rozjebać takie miasto, z takim potencjałem, bo za każdym takim zakładem stali fachowcy. I co dalej? Szukać pracy w Warszawie? Dlaczego on tak nie lubi Polaków? Jakieś traumy z dzieciństwa czy młodości? Ten film trwał chyba z godzinę, a na każdy z tych obiektów poświęcono w nim po kilka minut. Paru firmom udało się dotrwać do 2000 roku, dzielnie walczyły. Ale Balcerowicz – co za socjopata – przeorał w ten sposób wiele polskich miast. Patrząc na to w jakim stanie jest dziś Radom widzę, iż tam mieszkają twardzi, charakterni ludzie, nie poddają się.
Dzień przed opowiadam kolegom, takim 60 plus, iż jadę do Radomia i po co. Mierny opowiada jak to w latach ’80 jeździł do Radomia – ten przemysł skórzany – po odpady. Kupowali je, te przebarwione, odrzucone, szyli z nich pasy i inne ozdoby skórzane, wozili to potem do Berlina – dobre bicie finansowe, dobry zarobek. Kielczanin miło wspominał Radom.
Patrząc na Radom – i czując, iż Kielce w porównaniu nie są tak ładne – jednak czuję dumę. Gorzką. Bo jednoznacznie źle oceniając prezydenturę pana Lubawskiego, widzę jednak jej plusy. Jakie? Bezpłatne szalety miejskie. I gęstą ich sieć oplatającą centrum miasta. W Radomiu tego nie ma. Miasto interesujące do zwiedzania – tam naprawdę jest wiele do zobaczenia. No i co? Przed siedzibą prezydenta miasta odbywał się Festiwal Czekolady i chyba przy okazji postawiono na skraju parku 2 toitoje. Jeden zamknięty na kłódkę. Nie ma tam takich przybytków w centrum miasta. Szczaj po krzakach, albo płać w knajpie. Jest co oglądać w Radomiu, ale warto się zaopatrzyć w pieluchomajtki przed zwiedzaniem.









