Kiedy Waldek odwiedzał Zosię, ona dosłownie głupiała w jego obecności. To wszystko z radości.

naszkraj.online 6 godzin temu
Gdy Walerian przychodził do Zosi, ona dosłownie dziecinniała z euforii na jego widok. Aż głupiała ze szczęścia. Krzątała się nerwowo, pobieżnie się poprawiając: gwałtownie chowała pod poduszki rozrzucone ubrania, które przymierzała przed jego przyjściem, wyjmowała wałki z włosów. Zaraz potem biegła do łazienki, czesała się, nakładała szminkę. I dopiero tak przygotowana, promieniejąc, wychodziła do niego. […]
Idź do oryginalnego materiału