Kiedy Walerian przychodził do Zdzisławy, ta dosłownie na oczach głupiała ale to nie była zwykła głupota, tylko z czystego szczęścia. Plątała się po pokoju, zabierała się za poprawianie włosów, odganiała rozrzucone ubrania pod poduszki, wyciągała wałki z czupryny. Potem pędziła do łazienki, przeglądała się w lustrze, malowała usta karminową szminką. I dopiero wtedy, z takim […]