Kiedy ulubiona koszula staje się za ciasna: matematyka własnego ciała
Zdjęcie: koszula
Wyłączony budzik, „jeszcze pięć minut” i bieganie ze szczoteczką do zębów po mieszkaniu w poszukiwaniu kluczy – spóźnienie do pracy murowane. A w dodatku sprawdzona koszula nagle stawia stanowczy opór przy ostatnim guziku. W głowie natychmiast pojawia się dobrze znana, stresująca myśl o radykalnym usunięciu z jadłospisu wszystkiego poza wodą i sałatą. Zamiast jednak rzucać się w wir kolejnej wycieńczającej głodówki, lepiej potraktować swój organizm jak niesamowicie logicznie zaprogramowany mechanizm fizjologiczny.











