Kiedy moja córka została mamą po raz siódmy, zrozumiałam, iż moja cierpliwość właśnie się wyczerpała!

polregion.pl 2 dni temu

Od dwudziestu lat mieszkam z córką i jej mężem, ale powoli kończy mi się cierpliwość i siły do tego życia.
Mam już 65 lat, jestem dziadkiem siedmiorga wnuków. Wiele osób pewnie zazdrości mi tak licznej rodziny, pewnie sam też tak kiedyś uważałem, gdybym tylko nie musiał ciągle ich pilnować i codziennie słuchać tego nieustającego zgiełku. Moja córka, Ludmiła, zdaje się jednak zupełnie nie zauważać, jaką gromadę dzieci posiada…
Kiedy pojawiła się na świecie szósta wnuczka, odbyłem z Ludmiłą poważną rozmowę. Nigdy bym nie przypuszczał, iż w wieku 35 lat będę musiał tłumaczyć własnej córce podstawy antykoncepcji. Gdy zdecydowali się na siódme dziecko, poczułem zawrót głowy. Mamy tylko pięć pokoi, a teraz mieszka nas tam dziewięcioro.
Ludmiła miała dużo szczęścia, bo całe życie z żoną budowaliśmy większy dom na przedmieściach Poznania i kupiliśmy ziemię – teraz mój zięć, Michał, „pracuje” na tej ziemi i mówi o sobie, iż jest rolnikiem. Ludmiła mu pomaga, a ja całe dnie przesiaduję w kuchni, szykując posiłki dla naszej małej „szkoły”. Dzieci rosną, mają coraz większe apetyty, a starego jedzenia nikt nie chce – tylko wszystko musi być świeże i pachnące.
Po narodzinach szóstej wnuczki miałem nadzieję, iż Ludmiła zrozumie mnie wreszcie i iż może chociaż trochę odpocznę od płaczu dzieci i wiecznego przewijania pieluch, ale niestety znów się zawiodłem.
Przez ten cały czas miałem kontakt z bratem, Stanisławem, który mieszka sam, bo jego córka wyjechała do Londynu.
Pewnego dnia wieczorem poprosił mnie, żebym przyjechał, bo gorzej się czuł. Oczywiście martwiłem się o niego, ale jednocześnie odetchnąłem z ulgą, iż na chwilę wyrwę się z mojego kieratu. Teraz Stanisław czuje się znacznie lepiej, a ja sam nie wiem, czy dam radę wrócić do domu po tych „wakacjach”, gdzie znów będę słyszał hałas dzieci. Przypomniałem sobie tu, jak bardzo lubię czytać książki, słuchać starego jazzu i oglądać dobre filmy. Wreszcie mogę cieszyć się spokojną starością, nie wyczekując tylko, aż wnuki pójdą spać i nie mam pojęcia, jak mam powiedzieć to mojej rodzinie…
Ludmiła dzwoni teraz do mnie codziennie, prosi żebym wracał, bo sama sobie nie radzi. Co mam zrobić?

Idź do oryginalnego materiału