Gęsta śnieżyca owiała cichy, prowincjonalny miasteczko Kazimierz Dolny, jakby przykryła je śnieżnobiałym kocem, tłumiąc wszelkie dźwięki i zamykając ludzi w osobistych wspomnieniach. Na szybach rysowały się lodowe wzory, delikatne jak haftowana koronka, a przez opustoszałe ulice wył wiatr, niosąc echa dawnych historii. Temperatura spadła do minus dwudziestu ośmiu stopni była to najostrzejsza zima od piętnastu […]