Restauracja, do której zaprosił mnie Sławomir na drugie spotkanie, tonęła w pozornym luksusie: przyciemnione światła, kelnerzy przemieszczający się po sali jak cienie, niemal bezszelestnie. Sam Sławomir idealnie pasował do tej atmosfery elegancki garnitur, rzucający się w oczy zegarek i ten charakterystyczny, pewny siebie półuśmiech człowieka, który czuje, iż jest w centrum uwagi. Zamawiaj wszystko, czego […]