Katowicki „Galop” miał zniknąć po dwóch latach. Na szczęście to się nie wydarzyło…

nieustanne-wedrowanie.pl 7 godzin temu

Są w Katowicach budynki, obok których przechodzi się setki razy, zanim naprawdę zacznie się je dostrzegać. Dla mnie jednym z takich miejsc od zawsze był „Galop” przy ul. Kościuszki. Już w czasach dzieciństwa obiekt sprawiał wrażenie opuszczonego lub przynajmniej zapuszczonego, jakby trwał gdzieś pomiędzy dawną świetnością a powolnym znikaniem z miejskiego krajobrazu. Jednocześnie jego architektura od początku sugerowała, iż nie jest to zwyczajny pawilon usługowy. Charakterystyczna, niska bryła, duże przeszklenia, zaokrąglony narożnik i szeroki dach wysunięty poza obrys budynku wyraźnie zdradzały modernistyczne pochodzenie oraz znacznie ciekawszą historię, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Przez lata wokół „Galopu” narosło wiele miejskich opowieści. Sam budynek funkcjonował pod różnymi nazwami: jako bar „Galop”, Dom Służewca czy po prostu „wyścigi konne”. Powszechnie sądzono również, iż pochodzi jeszcze z lat 30. XX wieku. Tymczasem niezwykle cenne informacje na temat jego rzeczywistej historii opublikowała w 2016 roku „Gazeta Wyborcza” w artykule „Bar Galop w Katowicach to była prowizorka. Stoi już 58 lat.” Tekst ten zawiera mnóstwo informacji przekazanych przez pracowników miejskiego archiwum.

Tylko archiwa miejskie kryją prawdziwe informacje

Jak wynika z ustaleń opisanych w artykule, pawilon nie powstał przed wojną, ale dopiero w latach 1957–1958 jako siedziba Kas Totalizatora Wyścigów Konnych. Projekt opracowano w Wojewódzkim Biurze Projektów w Warszawie, a jednym z jego autorów był Roman Rudniewski. Budynek zaplanowano jako prostokątny pawilon z charakterystycznym zaokrągleniem od strony ulicy Kościuszki. Już wtedy przewidziano rozwiązania, które do dziś stanowią o jego wyjątkowym charakterze: całkowicie przeszkloną elewację od strony kas oraz dach wysunięty aż o trzy metry poza obrys ścian, mający chronić klientów przed deszczem podczas obstawiania zakładów.

Co szczególnie interesujące, obiekt od początku miał być jedynie rozwiązaniem tymczasowym. Władze miejskie, wydając zgodę na budowę w czerwcu 1957 roku, zaznaczyły, iż pawilon ma charakter prowizoryczny i powinien zostać rozebrany najpóźniej do 1959 roku. Historia potoczyła się jednak inaczej. Budowę rozpoczęto w sierpniu 1957 roku, ale niemal natychmiast inwestycja spotkała się z krytyką „Dziennika Zachodniego”, który postulował jej wstrzymanie. Według przywołanych dokumentów rzeczywiście na pewien czas zatrzymano prace, a wznowiono je dopiero po interwencji resortu rolnictwa.

Ponadczasowe rozwiązanie tymczasowe

Artykuł przytacza również niezwykle interesujące fragmenty korespondencji inwestora, z których dowiadujemy się między innymi, iż jeszcze przed II wojną światową w Brynowie funkcjonował tor wyścigów konnych. Pawilon przy Kościuszki miał więc stanowić pewną kontynuację lokalnych tradycji związanych z wyścigami. W dokumentach wspomniano także, iż działka była wcześniej przewidziana pod budowę gmachu telewizji, jednak planów tych nigdy nie zrealizowano. Ostatecznie pawilon ukończono 15 czerwca 1958 roku. Choć formalnie miał istnieć tylko przez dwa lata, przetrwał kolejne dekady. To właśnie ten paradoks wydaje się dziś najbardziej fascynujący. Budynek projektowany jako prowizorka okazał się trwalszy od wielu znacznie bardziej monumentalnych realizacji swojej epoki. Co więcej, mimo licznych zmian funkcji i okresów zaniedbania, zachował dużą część swojej pierwotnej formy architektonicznej.

Jeszcze niedawno w obiekcie funkcjonował bar, jednak w tej chwili wydaje się, iż działalność gastronomiczna praktycznie zanikła lub została mocno ograniczona. Podczas naszej ostatniej wizyty miejsce sprawiało raczej wrażenie stopniowo przekształcanego na potrzeby innych usług. Dziś najbardziej widoczną działalnością prowadzoną w pawilonie jest „Psi Galop”, czyli duży sklep oferujący zaopatrzenie dla psów. Co istotne, przedsięwzięcie zdaje się stale rozwijać i rozszerzać ofertę o kolejne usługi, w tym hotel dla psów. Niewykluczone więc, iż dawne przestrzenie baru w przyszłości całkowicie zajmie właśnie rozwijająca się infrastruktura związana z opieką nad zwierzętami.

Przyszłość pod psem

Na przestrzeni lat poprawił się również stan techniczny samego obiektu. Dobrze widać to na archiwalnych fotografiach publikowanych w serwisie Fotopolska. Starsze zdjęcia ukazują pawilon w znacznie gorszym stanie niż obecnie. Mimo upływu czasu budynek przez cały czas zachowuje jednak swój charakterystyczny klimat powojennego modernizmu, balansującego momentami wręcz na granicy późniejszego brutalizmu.

Co ciekawe, według informacji pojawiających się w Internecie obiekt ma figurować w gminnej ewidencji zabytków miasta Katowice. Trudno to jednak jednoznacznie zweryfikować z uwagi na sposób działania wyszukiwarki ewidencji oraz ograniczoną dostępność danych. Niezależnie od formalnego statusu ochrony konserwatorskiej, trudno nie odnieść wrażenia, iż „Galop” zasługuje na szczególną uwagę. Katowice z roku na rok tracą kolejne przykłady architektury modernistycznej i brutalistycznej, a przecież również one są ważnym elementem historii miasta. Pawilon przy Kościuszki pozostaje jednym z nielicznych tak charakterystycznych reliktów epoki, w której funkcjonalność, prostota formy i odwaga projektowa tworzyły zupełnie odmienny krajobraz urbanistyczny niż współczesne realizacje.

Czy modernistyczne i brutalistyczne cuda mają w okolicach Katowic złą passę?

Bibliografia (APA)

Archiwalne zdjęcia baru Galop – Wyścigi Konne w Katowicach. (b.d.). Fotopolska. https://fotopolska.eu/…/b115982,Bar_Galop_-_Wyscigi…

Jodliński, L. (2016, 22 sierpnia). Bar Galop w Katowicach to była prowizorka. Stoi już 58 lat. Gazeta Wyborcza Katowice. https://katowice.wyborcza.pl/…/7,35063,20590944,bar…

Psi Galop. (b.d.). Facebook. https://www.facebook.com/psigalopkatowice/

Idź do oryginalnego materiału