Karpacz - 50 lat później

andrzej-aci.blogspot.com 19 godzin temu

Wziąłem na czwartek i piątek urlop i przyjechałem do... Karpacza (po służbowej konferencji we Wrocławiu).

Ze Śnieżką w tle

Byłem tu wcześniej jakieś... 50 lat temu - z rodzicami na wczasach.

Przeszedłem sobie pod wieczór przez miasto, ale szczerze mówiąc nic nie pamietam. Pewnie z jednej strony, przez te pół wieku wiele się tu zmieniło, ale z drugiej strony, część budynków i charakterystycznych miejsc musiała pozostać ta sama. Jednak w moim umyśle wszystko się już zatarło.

I dalej się zmienia

Podjechałem i potem przespacerowałem się pod Świątynię Wang. Poza sezonem, po 19.00 - ani żywej duszy. Ale tu jednak sobie samą bryłę i architekturę drewnianego kościoła z murowaną dzwonnicą przypomniałem. Może dlatego, iż później oglądałem ją na fotografiach?

Świątynia Wang

Gdzieś też od dzieciństwa w mojej wyobraźni bardzo się utrwaliła Śnieżka, górująca nad okolicą. Pamiętam, iż byliśmy wtedy na szczycie - to było jedno z tych dziecięcych przeżyć, które mocno i pozytywnie, jako wielkie osiągnięcie - wyczyn, wryło się w moją pamięć. Do dziś pamiętam jej wysokość 1602 m n.p.m.

Mam szczęście, iż dość przypadkowe miejsce z bookingu, gdzie śpię, ma taki widok z okna mojego pokoju (jeśli trochę przybliżyć - tak 10x).

Śnieżka

Ale mi ta Śnieżka działa na wyobraźnię!

Kocham takie miejsca



Pozdrowienia z Karpacza




Idź do oryginalnego materiału