W czwartek 24 września na terenie Jarosławskiego Opactwa zaatakowanych zostało pięć osób. Jeden z rannych księży zmarł. Policja zatrzymała 31-letniego obywatela Ukrainy. Do sprawy odniósł się prezydent Karol Nawrocki, który złożył kondolencje bliskim zmarłego i zażądał szybkiego wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia.
Karol Nawrocki zabrał głos po ataku w JarosławiuPrezydent opublikował stanowisko kilka godzin po tragicznym zdarzeniu. Napisał, iż wiadomość o śmierci księdza przyjął z bólem, a jego bliskim oraz wspólnocie opactwa przekazał wyrazy współczucia.
Karol Nawrocki życzył również powrotu do zdrowia pozostałym rannym. Podkreślił, iż oczekuje od adekwatnych służb szybkiego i dokładnego wyjaśnienia przebiegu ataku. W jego ocenie państwo powinno zdecydowanie egzekwować prawo i zapewniać bezpieczeństwo obywatelom.
Prezydent odniósł się też do faktu, iż zatrzymany jest obywatelem Ukrainy. Nie wskazał jednak motywu zdarzenia. Ten na wieczór 24 września pozostawał przedmiotem ustaleń prokuratury i policji.
Pięć osób zaatakowanych na terenie opactwaDo zdarzenia doszło około godz. 9.30 na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu.
Według ustaleń śledczych 31-letni mężczyzna zaatakował ostrym narzędziem czterech mężczyzn i kobietę. Wśród poszkodowanych byli duchowni oraz osoby świeckie. Podejrzewany o dokonanie ataku mężczyzna został zatrzymany na miejscu przez policjantów.
Jednego z rannych księży nie udało się uratować. Zmarł po przewiezieniu do szpitala.
Wieczorem pojawiły się również dokładniejsze informacje o pozostałych poszkodowanych. Jeden z duchownych wrócił już do opactwa. Trzy pozostałe osoby przez cały czas przebywały w szpitalu. Osoba, która znajdowała się w najcięższym stanie, przeszła dwa zabiegi, a jej stan określano jako ciężki, ale stabilny.
Śledczy odtwarzają drogę 31-latkaProkuratura przekazała również pierwsze informacje dotyczące zatrzymanego mężczyzny.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż 31-letni obywatel Ukrainy w nocy przed zdarzeniem przyjechał do Polski z Niemiec. Śledczy ustalają obecnie, w jaki sposób dotarł do Jarosławia i dlaczego znalazł się na terenie opactwa.
Według informacji przekazanych przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu mężczyzna wszedł najpierw do pomieszczeń kuchennych. Później zdarzenia przeniosły się na teren kościoła. Śledczy zabezpieczają dowody, przesłuchują świadków i odtwarzają dokładny przebieg ataku.
Na wieczór 24 września zatrzymany nie usłyszał jeszcze zarzutów. Prokuratura nie podała także potwierdzonego motywu jego działania.
Policja bada, czy mężczyzna był pod wpływem substancjiPo zatrzymaniu 31-latek został również przebadany. Prokuratura poinformowała o pobraniu krwi w celu sprawdzenia obecności alkoholu i środków odurzających.
W mediach pojawiały się relacje dotyczące zachowania mężczyzny przed atakiem, jednak część tych informacji pochodziła od świadków i nie została jeszcze potwierdzona przez prowadzących śledztwo. Prokuratura podkreśla, iż dopiero prowadzone czynności mają pozwolić na ustalenie pełnego przebiegu wydarzeń i motywu.
W Jarosławiu ogłoszono żałobęPo tragedii władze Jarosławia zdecydowały o wprowadzeniu żałoby, która ma obowiązywać do końca tygodnia. Organizatorzy wydarzeń zostali poproszeni o rezygnację z planowanych imprez.
Do miasta skierowano również dodatkowe siły służb. Zwiększona obecność policji ma zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo oraz ograniczyć ryzyko napięć po informacji, iż zatrzymany jest obywatelem Ukrainy.
Donald Tusk i Wołodymyr Zełenski również zareagowaliDo tragedii odniósł się również premier Donald Tusk. Poinformował, iż zatrzymany znajduje się w rękach polskiej policji i iż sprawa będzie rozpatrywana zgodnie z polskim prawem. Premier przekazał też wyrazy współczucia bliskim ofiar.
Głos zabrał także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Potępił atak i napisał, iż zatrzymany obywatel Ukrainy powinien ponieść odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem. Zaapelował również o szybkie i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności.
Najważniejsze pytanie przez cały czas pozostaje bez odpowiedziŚledczy mają już zatrzymanego oraz zabezpieczone miejsce zdarzenia, ale wciąż nie wiadomo, dlaczego doszło do ataku.
Prokuratura ustala drogę 31-latka do Jarosławia, analizuje materiał dowodowy i przesłuchuje świadków. Na tym etapie nie potwierdzono publicznie konkretnego motywu, dlatego pojawiających się w przestrzeni publicznej spekulacji nie należy przedstawiać jako ustaleń śledczych.
Bilans tragedii pozostaje dramatyczny: jeden ksiądz nie żyje, cztery inne osoby zostały ranne. Najnowsze informacje wskazują, iż jeden z poszkodowanych opuścił już szpital, natomiast troje przez cały czas pozostaje pod opieką lekarzy.









