Słuchaj, muszę Ci opowiedzieć, co się przydarzyło słynnemu kardiologowi Zdzisławowi Bartkowskiemu, kiedy wybrał się na odpoczynek do sanatorium w Nałęczowie. Myślał, iż się ogoli, nałoży swój najlepszy sweter i pójdzie wieczorem na tańce wiadomo, kto po czterdziestce, to takie rzeczy go bardziej kręcą. Chociaż Zdzisław ma już ponad sześćdziesiątkę, ale przecież, kto by się zorientował! […]