Kamil Stoch odpalił formę w kluczowym momencie. Takiego lotu brakowało

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Kamil Stoch/ instagram: kamilstochofficial Kamil Stoch/ instagram: kamilstochofficial


Wiele na to wskazuje. Kamil Stoch w czwartkowych treningach na dużej skoczni w Predazzo pokazał jakość, na którą kibice czekali od miesięcy. Po rozczarowaniu konkursem na obiekcie normalnym trzykrotny mistrz olimpijski odpowiedział w najlepszy możliwy sposób – serią prób, które przywróciły wiarę w walkę o wysokie miejsca.

– W końcu czuję to, co robię. Czuję powietrze pod nartami – mówił z wyraźną ulgą.

Przełomowy moment po trudnym początku igrzysk

Po występie na normalnej skoczni Stoch nie ukrywał zawodu. Jednocześnie podkreślał, iż duży obiekt może odmienić jego sytuację. W Predazzo to właśnie na skoczni HS 141 miał poczuć większą swobodę w fazie lotu – i dokładnie tak się stało.

W pierwszym treningu uzyskał 124 metry, w drugim aż 135,5 metra, co dało mu czwarte miejsce w serii. Trzecia próba – 127,5 metra – była nieco słabsza, ale sam zawodnik zaznaczał, iż eksperymentował z pewnym elementem technicznym. Co istotne, już po dwóch skokach rozważał zakończenie treningu, tak dobrze czuł się na progu i w powietrzu.

Największą satysfakcję przyniosła mu druga próba. To właśnie tam pojawiła się swoboda i pełna kontrola nad lotem. – Dawno nie czułem, iż gdy wychodzę z progu, to czuję narty i można coś z tego zrobić – tłumaczył.

Predazzo budzi dobre wspomnienia

Duża skocznia w Predazzo nie jest dla Stocha anonimowym miejscem. Latem triumfował tu w konkursie Super Duetów Letniego Grand Prix wspólnie z Dawidem Kubackim. Dobre skojarzenia wyraźnie przełożyły się na pewność siebie.

Zawodnik przyznał, iż po nieudanym występie na normalnej skoczni był bardzo rozczarowany, ale nie stracił przekonania, iż na większym obiekcie pokaże więcej. Duża skocznia daje mu więcej przestrzeni do wykorzystania atutów – szczególnie w fazie lotu, która przez długi czas była jego najmocniejszą stroną.

Doświadczenie zamiast emocji

Zapytany o to, czy żałuje trzeciego skoku, odpowiedział spokojnie. W jego ocenie każda próba to cenna wiedza. – Czasami trzeba zostać przy tym, co jest, zamiast próbować zrobić coś więcej – podsumował.

To podejście pokazuje dojrzałość sportowca, który startuje na swojej kolejnej wielkiej imprezie i doskonale zna mechanizmy rywalizacji. Dla 39-latka najważniejsze jest czucie techniki i stabilność mentalna – a w Predazzo oba elementy zaczęły się zazębiać.

Głos w sprawie hejtu na Polę Bełtowską

Na marginesie rywalizacji pojawił się temat hejtu, który spadł na Polę Bełtowską po konkursie drużyn mieszanych. Stoch podszedł do sprawy z dystansem. Przyznał, iż przed dużymi imprezami odcina się od mediów społecznościowych, ale dotarły do niego informacje o krytyce.

Podkreślił, iż każdy sportowiec doświadcza zarówno wynoszenia na piedestał, jak i nagłej fali negatywnych opinii. Zwrócił uwagę, iż tylko zawodnicy i ich najbliżsi naprawdę wiedzą, ile kosztuje dojście na poziom olimpijski. Ci, którzy krytykują, nie znają tej drogi – stąd ich oceny.

Co dalej? Walka o medale na HS 141

Przed skoczkami jeszcze jeden trening. Konkurs na dużej skoczni HS 141 w Predazzo zaplanowano na sobotę o godz. 18.45, a rywalizację poprzedzi seria próbna. Transmisja w Eurosporcie 1 oraz na platformie HBO Max.

Jeśli forma z treningów przełoży się na zawody, Kamil Stoch może włączyć się do walki o czołowe lokaty. Jedno jest pewne – w Predazzo znów widać u niego to, co przez lata czyniło go jednym z najlepszych skoczków świata: czucie powietrza, spokój na progu i przekonanie, iż wciąż stać go na wielkie rzeczy.

Idź do oryginalnego materiału