Jurek, te koty były tu jeszcze zanim w ogóle się poznaliśmy. Dlaczego niby miałabym je gdzieś oddawać? lodowatym tonem rzuciła Ania. To, co proponujesz, nazywa się zwyczajną zdradą… Ania mieszkała w niewielkim miasteczku gdzieś na Mazowszu. Latem chodniki kryły się pod gęstą koroną lip, a rabaty kwiatów kwitły od wiosny aż do późnej jesieni, rozsiewając […]