Jurek, te koty mieszkały tu jeszcze zanim się poznaliśmy. Dlaczego niby miałabym je komuś oddać? spytałam lodowatym głosem. To, co proponujesz, nazywa się zdradą… Mieszkałam w niewielkim miasteczku, które latem tonęło w zieleni. Ulice kryły się pod koronami drzew, a kwietniki barwiły się od wiosny do późnej jesieni, nasycając powietrze słodkim zapachem. Tam łatwo było […]