„Joymaxxing” Martyny Modzelewskiej w Wolskim Centrum Kultury

magazynszum.pl 1 tydzień temu

Joymaxxing to pojęcie z kultury internetowej, które oznacza maksymalne zaangażowanie w czynności przynoszące radość, odpoczynek i dbanie o własne samopoczucie. Jest to świadome skupienie się na drobnych przyjemnościach i pasjach, często w kontrze do wszechobecnego stresu czy presji produktywności. Końcówka -maxxing nawiązuje do szersze go internetowego środowiska optymalizującego różne aspekty życia, z których najbardziej znanym jest looksmaxxing – czyli obsesyjne, destrukcyjne dla psychiki poprawianie atrakcyjności fizycznej za wszel ką cenę. Podczas gdy looksmaxxing wpędza ludzi w kompleksy i nie ustanną samokrytykę, joymaxxing całkowicie odwraca ten paradygmat, stawiając na dobrostan i akceptację. Wystawa Martyny Modzelewskiej przyjmuje nazwę Joymaxxing, odzwier ciedlając funkcję, jaką rysowanie pełni w jej codziennym życiu. Martyna stara się tworzyć codziennie, traktując ten proces bardzo intuicyjnie i bezpośrednio. Rysunki są dla niej sposobem na bieżące reagowa nie na emocje – przelewa na papier smutek, bawi się kolorem, gdy ma na to ochotę, albo układa myśli, gdy nad czymś się zastanawia. To przesunięcie z twórczości „wysokiej” do sfery prywatnej, polegające na tworzeniu w relacji z samym sobą zamiast w dialogu z ogólnopojętą sztuką, znajduje odzwierciedlenie również w samej konstrukcji wystawy. Prezentowanej serii kilkudziesięciu rysunków towarzyszą namalowane i wyklejane literki, plastikowe piłeczki, półki, figurki i inne rozmaite drobiazgi. Razem tworzą one przestrzeń, która działa na zasadzie trójwymiarowego rysunku – powstając z wewnętrznej potrzeby Martyny wejścia w relację z przestrzenią galerii, w celu zabawy i miło spędzonego czasu. Wystawa ta, poza osobistą przyjemnością Martyny, pełni również istotną funkcję dla odbiorcy. Jest zapisem innego sposobu patrzenia na twórczość, świadectwem wyjścia z wyścigu, pędu i aspiracji. Często spłaszczamy zabawę do eskapizmu czy konsumpcji, całkowicie wycinając ją z dorosłego życia. A przecież, chociażby francuski filozof Jacques Rancière sugeruje, iż to właśnie podczas zabawy człowiek jest najbardziej człowiekiem. To wtedy zawieszamy nasze osądy, zasady i umowy społeczne. Oglądając wystawę, warto zadać sobie pytanie: Co mogę wyciągnąć dla siebie z oglądania tego, jak ktoś inny dobrze się bawi?

Martyna Modzelewska, „Joymaxxing”, widok wystawy, Wolskie Centrum Kultury, fot. Marta Mikołajczyk
Martyna Modzelewska, „Joymaxxing”, widok wystawy, Wolskie Centrum Kultury, fot. Marta Mikołajczyk
Martyna Modzelewska, „Joymaxxing”, widok wystawy, Wolskie Centrum Kultury, fot. Marta Mikołajczyk
Martyna Modzelewska, „Joymaxxing”, widok wystawy, Wolskie Centrum Kultury, fot. Marta Mikołajczyk
Martyna Modzelewska, „Joymaxxing”, widok wystawy, Wolskie Centrum Kultury, fot. Marta Mikołajczyk
Martyna Modzelewska, „Joymaxxing”, widok wystawy, Wolskie Centrum Kultury, fot. Marta Mikołajczyk
Idź do oryginalnego materiału