W przypadku Marta Nawrocka, żony prezydenta Karol Nawrocki, ta zmiana stała się wyraźnie widoczna już w pierwszych tygodniach po zaprzysiężeniu. Jej nowy styl gwałtownie przyciągnął uwagę opinii publicznej, a także stał się tematem komentarzy ze strony polityków – również tych z przeciwnego obozu.
Od urzędniczki do Pierwszej DamyZanim Marta Nawrocka pojawiła się w Pałacu Prezydenckim, była postacią niemal anonimową dla większości Polaków. Pochodząca z Gdyni, przez lata pracowała w Służbie Celnej oraz Krajowej Administracji Skarbowej, z dala od medialnego blasku i politycznych debat. Jej dotychczasowy wizerunek kojarzył się raczej z profesjonalizmem i dyscypliną niż z modą czy stylowymi eksperymentami.
Dopiero kampania prezydencka jej męża sprawiła, iż musiała zmierzyć się z zupełnie nowymi oczekiwaniami. Funkcja Pierwszej Damy oznacza bowiem nie tylko obecność u boku prezydenta, ale również symboliczne reprezentowanie państwa – także poprzez strój.
Moda jako element roli publicznejNa oficjalnej stronie Kancelarii Prezydenta kilkukrotnie podkreślono, iż pasją Marty Nawrockiej jest balet, a w młodości uczęszczała do szkoły baletowej w Gdańsku. To właśnie ta wrażliwość na formę, ruch i estetykę zaczęła stopniowo znajdować odzwierciedlenie w jej nowym stylu.
Wraz z objęciem funkcji Pierwszej Damy rozpoczęła współpracę z projektantką i stylistką Magdaleną Rycerską-Zdunek. Jak sama stylistka przyznała w rozmowie z mediami, Nawrocka nie jest jedynie bierną odbiorczynią gotowych koncepcji. Wręcz przeciwnie – wiele kluczowych stylizacji, w tym strój na uroczystość zaprzysiężenia prezydenta, było autorską wizją samej Pierwszej Damy, którą zespół jedynie dopracowywał od strony technicznej.
Rodzina i przekaz wizerunkowyNa swoich oficjalnych profilach Marta Nawrocka chętnie podkreśla także rolę matki. Jest wychowawczynią trójki dzieci – dorosłego już Daniela oraz młodszych Antoniego i Katarzyny. Ten wątek silnie współgra z konserwatywnym przekazem politycznym reprezentowanym przez jej męża i stanowi istotny element jej publicznego wizerunku.
Styl Pierwszej Damy nie funkcjonuje więc w oderwaniu od wartości, które symbolizuje. Każda stylizacja staje się nie tylko wyborem estetycznym, ale także komunikatem.
Joanna Senyszyn nie gryzła się w językZmiana wizerunku Marty Nawrockiej nie umknęła uwadze Joanna Senyszyn, jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej lewicy. Senyszyn, znana z charakterystycznego stylu i zamiłowania do mody, odniosła się do wyglądu nowej Pierwszej Damy w podcaście „Galaktyka Plotek”.
Zapytana o styl żony prezydenta, podkreśliła, iż na osobach odpowiedzialnych za wizerunek Pierwszej Damy spoczywa ogromna odpowiedzialność, ponieważ reprezentuje ona urząd państwowy. Jednocześnie, jako osoba deklarująca miłość do mody, nie szczędziła ostrych słów. Jej ironiczny komentarz o tym, iż „i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu”, gwałtownie został podchwycony przez media i internautów.
Zderzenie dwóch światówWypowiedź Senyszyn wybrzmiała szczególnie mocno, biorąc pod uwagę jej własną drogę. Polityczka przez lata samodzielnie budowała swój rozpoznawalny styl, inspirowany doświadczeniami z domu rodzinnego, gdzie moda była codziennością. Jej czerwone korale stały się niemal znakiem firmowym kampanii prezydenckiej w 2025 roku.
Kontrast pomiędzy tym podejściem a bardziej stonowanym, urzędowym stylem Marty Nawrockiej pokazuje, iż moda w polityce nie jest jedynie kwestią gustu. To pole symbolicznych napięć, w którym ścierają się różne wizje roli kobiety w życiu publicznym.
Styl jako nowy obszar debatyChoć komentarz Joanny Senyszyn miał wyraźnie krytyczny charakter, sam fakt, iż styl Pierwszej Damy stał się tematem publicznej dyskusji, pokazuje, jak dużą wagę przywiązuje się dziś do wizerunku. Marta Nawrocka dopiero rozpoczyna swoją drogę w tej roli, a jej wybory – zarówno modowe, jak i wizerunkowe – będą jeszcze wielokrotnie oceniane.
Jedno jest pewne: wraz z objęciem funkcji Pierwszej Damy moda przestała być dla niej prywatną sprawą. Stała się elementem politycznego przekazu, który – czy tego chce, czy nie – będzie interpretowany, komentowany i porównywany z innymi ikonami polskiej sceny publicznej.






