Joanna Senyszyn nie mogła uwierzyć, co usłyszała od wróżki. "Wydawało mi się to absurdalne"

gazeta.pl 3 godzin temu
Joanna Senyszyn gościła w podcaście "Galaktyka Plotek". Podczas rozmowy wyjawiła, iż miała w przeszłości okazję skorzystać z usług wróżki.
Joanna Senyszyn była gościnią naszego podcastu "Galaktyka Plotek". Polityczka w rozmowie z Marcinem Wolniakiem poruszyła temat wróżek. Okazuje się, iż miała ona okazję skorzystać z usług tarocistki, która przepowiadała jej przyszłość. Niebywałe, co usłyszała od niej Senyszyn.

REKLAMA







Zobacz wideo Senyszyn usłyszała to od wróżki. Szok!



Joanna Senyszyn otrzymała wróżbę z kart. Zaskakujące, co przepowiedziała jej tarocistka
Jak wyjawiła Senyszyn, w 2007 roku miała okazję wziąć udział w nietypowym wydarzeniu. - Nie tyle byłam ja u wróżki, co byłam na spotkaniu, na takim babskim wieczorze, zlocie czarownic. Tam były zaproszone i tarocistki, wróżki... nie wiem, czy to wróżki. One pewnie się za wróżki nie uważają - zaczęła polityczka, opisując spotkanie. Dalej wyjaśnił, jak wyglądała sesja u tarocistki. - Akurat trzeci raz było po wyborach do Sejmu i trzeci raz byłam wybrana. Bardzo się cieszyłam. Pani rozłożyła karty i mówi tak: "No za dwa lata odejdzie pani z Sejmu". Umrę? (...). Ona mówi: "Nie, dlaczego, po prostu pani odejdzie z Sejmu". Nie to niemożliwe. Ona mówi: "No dobrze postawię jeszcze raz tego tarota" - opisała Senyszyn. Jak się okazało, za drugim razem karty pokazały to samo.
- Ja adekwatnie już nie bardzo chciałam pytać o coś więcej, bo wydawało mi się to tak absurdalne... No i dokładnie dwa lata później odeszłam z Sejmu, bo zostałam wybrana do Parlamentu Europejskiego - dodała polityczka, śmiejąc się. Tarocistka miała również wywróżyć Senyszyn wielką karierę.


Joanna Senyszyn przeszła zawał. Doceniła przede wszystkim pomoc lekarzy
W wywiadzie z dziennikarzem Plotka Senyszyn otworzyła się również na temat problemów zdrowotnych oraz zawału serca, do którego doszło w 2014 roku. Polityczka podkreśliła, jak istotną rolę odegrali wtedy lekarze. - Dobrze, iż akurat serce mi się zatrzymało, kiedy już byłam na SOR-ze. Już nade mną stali lekarze - wyznała, przyznając też, iż w przeciwnym razie skutki mogłyby być tragiczne. - Gdybym wsiadła do pociągu, bo to na dworcu było, miałam jechać do Warszawy z Gdyni, no to pewnie już bym nie żyła - dodała Senyszyn. Więcej przeczytacie w artykule: "Senyszyn przeszła zawał. Zmieniła styl życia? 'Stałam się mniej uważna'".
Idź do oryginalnego materiału