Jeśli jeszcze raz zobaczę twoje włosy na kanapie, rozwodzę się z tobą!

twojacena.pl 4 godzin temu

Nigdy bym nie pomyślała, iż spotka mnie coś takiego. Minęło już wiele lat od tamtego dnia, a wciąż pamiętam, jak mój mąż, Szymon, wybuchł straszliwym gniewem.

Zawsze był człowiekiem zrównoważonym, dlatego jego nagłe wybuchy były dla mnie tak szokujące. Nigdy wcześniej nie używał przy mnie brzydkich słów, aż do tamtego razu…

Cały czas wierzyłam, iż mam wielkie szczęście, iż trafiłam na spokojnego męża. Byliśmy po ślubie dwa miesiące. Wcześniej spotykaliśmy się przez trzy lata i wszystko było perfekcyjne. Szymon zawsze okazywał mi troskę, nigdy mnie nie zranił, nie podnosił głosu. Kłótnie praktycznie się nie zdarzały.

Tak było aż do tamtego dnia.

Szymon powtarzał nie raz, iż uwielbia moje długie włosy, mówił, iż go zachwycają. Tym bardziej zaskoczył mnie, gdy zobaczył długie włosy na kanapie i wywołał awanturę. Zaniemówiłam.

Zaczął krzyczeć, nazywać mnie niechlujną, mówić, iż nie potrafię sprzątać po sobie! Przecież każda kobieta gubi włosy wszyscy o tym wiedzą.

Zarzucał mi, iż cały dzień nic nie robię, nie potrafię zadbać o dom, a przecież on codziennie ciężko pracuje, żebyśmy mieli za co żyć!

jeżeli jeszcze raz zobaczę coś takiego, idę od razu do rozwodu! wykrzyczał ze złością.

Byłam zdruzgotana. Chciałam mieć z nim dzieci, wyobrażałam sobie naszą starość we dwoje, a on powiedział, iż przez pojedynczy włos na kanapie zostawi mnie. Rozpłakałam się i uświadomiłam sobie, iż to pierwszy raz, kiedy łzy leciały mi przez niego. Po zaledwie dwóch miesiącach małżeństwa… Co będzie dalej, nie mogłam odejść…

Od tamtej chwili nie rozmawialiśmy. Bałam się, iż odezwę się i dostanę kolejną awanturę, bo wciąż był bardzo wzburzony. Czy to normalne, iż bałam się własnego męża?

Boję się suszyć włosy. Wracam do domu z lękiem, zastanawiając się, czy przy drzwiach nie czeka już torba z moimi rzeczami.

Co powinnam zrobić?

Idź do oryginalnego materiału