Jedna kuchnia, troje dorosłych – jak jeść po swojemu we wspólnym mieszkaniu

glosseniora.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: kuchnia


W kuchni dzielonej przez troje dorosłych każdy może jeść po swojemu. Lokatorzy muszą tylko uzgodnić pory gotowania, podział lodówki i szafek oraz sprzątanie. Do tego dochodzi krótka lista produktów kupowanych na spółkę. Sam sposób jedzenia pozostaje prywatną sprawą każdej z osób.

Chodzi o mieszkania, w których lokatorzy nie są rodziną i nie prowadzą wspólnego gospodarstwa. Jedna osoba wychodzi do pracy o świcie, druga uczy się wieczorami, trzecia pracuje zmianowo. Każda ma inne upodobania i inny cel, a kuchenka, zlew i lodówka są wspólne.

Mapa tygodnia – kto kiedy gotuje i kiedy kuchnia jest wolna

Mapa tygodnia to kartka z siedmioma dniami, na której każdy lokator zaznacza swoje stałe pory przy kuchence. Rysujecie ją raz, według grafików pracy i zajęć. Na gotowej mapie widać, kiedy przy palnikach spotykają się dwie osoby. Widać też godziny, w których kuchnia jest pusta.

Kolizje rozwiązujecie po kolei, zaczynając od tej, która powtarza się co tydzień. Czasem wystarczy przesunąć czyjąś porę o pół godziny albo podzielić sprzęt. Jedna osoba piecze w piekarniku, a druga w tym czasie smaży na palniku. Mapę wieszacie na ścianie przy wejściu do kuchni i poprawiacie, gdy ktoś dostaje nowy grafik.

Lodówka, zamrażarka i szafki podzielone na troje

Podział lodówki na osoby pomaga uniknąć sporów o to, czyj jest ser i kto zjadł ostatni jogurt. Każdy lokator dostaje własną przestrzeń, a wspólna zostaje tylko niewielka część. Przykładowy podział wygląda tak:

  • Półka w lodówce. Jedna na osobę, przydzielona na stałe. Kto potrzebuje więcej miejsca, uzgadnia to z pozostałymi.
  • Szuflada zamrażarki. Po jednej na lokatora albo jedna szuflada przedzielona koszykami.
  • Szafka na suche produkty. Własna szafka lub własna półka w szafce, oznaczona imieniem.
  • Część wspólna. Balkoniki na drzwiach lodówki i jedna szafka na rzeczy kupowane na spółkę.

Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej (NCEŻ) przypomina, iż rozkład temperatur w lodówce zależy od typu urządzenia. Radzi zajrzeć do instrukcji producenta przed ułożeniem żywności. Zaleca też, by produkty surowe, na przykład mięso i jaja, nie leżały w bezpośrednim sąsiedztwie produktów gotowych do spożycia. Lokatorzy mogą wyznaczyć jedno miejsce na surowe mięso całej trójki albo trzymać je w zamkniętych pojemnikach na własnych półkach.

Osobne miejsce przydaje się też osobie, która z powodu alergii lub nietolerancji pilnuje składu swoich produktów. Z jej półki i szafki pozostali nie korzystają, choćby gdy są w połowie puste. Taka osoba sama mówi, czego potrzebuje, na przykład własnej deski lub własnej gąbki.

Produkty wspólne, produkty własne i garnki

Produkty wspólne to krótka lista rzeczy, których nie ma sensu trzymać w kilku opakowaniach. Trafiają na nią sól, olej do smażenia, podstawowe przyprawy, płyn do naczyń, gąbki, papier do pieczenia i worki na śmieci. Listę spisujecie razem i przyklejacie od środka do drzwiczek wspólnej szafki. Wszystko, czego na niej nie ma, należy do osoby, która to kupiła.

Uzupełnianie wspólnego zapasu wymaga jednej reguły. Nowe opakowanie kupuje ten, kto zużył resztkę starego, albo lokatorzy kupują po kolei. O cudzą rzecz pyta się przed użyciem, a pożyczone jajko lub szklankę mleka oddaje się przy najbliższej okazji.

Podobnie dzielicie naczynia. Garnki, patelnie i blachy z wyposażenia mieszkania służą wszystkim i wracają na miejsce umyte. Sprzęt przywieziony przez jednego z lokatorów, na przykład żeliwna patelnia, wolnowar albo dobre noże, pozostaje jego własnością.

Sprzątanie po sobie, deski i zapachy późnym wieczorem

W kuchni na troje blat, kuchenka i zlew mają być wolne, zanim wyjdziesz z talerzem do pokoju. Garnek, który musi się odmoczyć, zostawiasz w zlewie najwyżej do końca własnego posiłku.

NCEŻ zaleca, by przed przygotowywaniem warzyw i owoców oraz po nim myć blaty, noże i deski do krojenia ciepłą wodą z płynem do naczyń. Radzi też nie używać tej samej deski, noży i naczyń do krojenia warzyw, owoców i mięsa. We wspólnej kuchni ułatwiają to deski w różnych kolorach albo podpisane flamastrem. Osoba, która nie je mięsa, może poprosić o patelnię i deskę używane wyłącznie do dań roślinnych.

Jak pogodzić nocne gotowanie z odpoczynkiem pozostałych?

Nocne gotowanie wymaga umówionej godziny, po której w mieszkaniu ustaje smażenie i miksowanie. Zapach smażonej cebuli lub ryby rozchodzi się po pokojach i potrafi długo się w nich utrzymywać. Przed tą godziną pomagają okap, uchylone okno i zamknięte drzwi do kuchni. Po niej zostają dania jedzone na zimno albo podgrzane po cichu.

Różne cele i upodobania przy jednym stole

Każdy z lokatorów sam decyduje, co, ile i o której je, a pozostali tego nie oceniają. Jedna osoba nie je mięsa, druga odważa składniki z myślą o treningach, trzecia je obfitą kolację po powrocie ze zmiany. Żaden z tych sposobów nie wymaga niczyjej zgody. Wspólnych ustaleń wymaga jedynie to, co dotyczy sprzętu, miejsca i zapachów.

Uwagi w rodzaju „znowu to samo” albo „aż tyle?” potrafią zepsuć relacje między lokatorami. Dlatego umawiacie się wprost, iż cudzego talerza się nie komentuje. Rady o jedzeniu zostawiacie na chwile, gdy ktoś sam o nie poprosi.

Gotowanie na bieżąco, na zapas, razem albo pudełka

Każdy lokator może inaczej zorganizować własne jedzenie. Wybór zależy głównie od jego grafiku i od wolnego miejsca w kuchni. W mieszkaniu na troje w grę wchodzą cztery rozwiązania:

  • Gotowanie na bieżąco w ustalonych porach. Wystarcza, gdy z mapy tygodnia wynika, iż lokatorzy rzadko spotykają się przy kuchence.
  • Gotowanie na zapas. Ma sens dla osoby z jednym dłuższym wolnym popołudniem. Zajmuje palniki na kilka godzin i wymaga własnej szuflady w zamrażarce, więc termin zapowiada się pozostałym.
  • Wspólne gotowanie. Pasuje lokatorom o podobnych upodobaniach i zbliżonych godzinach powrotu. Przy kilku różnych sposobach jedzenia bywa trudne do utrzymania na co dzień.
  • Pudełka z cateringu dietetycznego. Odpowiadają osobie, która kończy pracę w porze największego ruchu przy kuchence albo nie chce gotować. Wymagają miejsca w lodówce i zamawiania z wyprzedzeniem.

Jak wygląda dostawa pudełek do mieszkania dzielonego z innymi?

Przy pudełkach z cateringu nie korzystasz z kuchenki, za to potrzebujesz miejsca w lodówce. Jedną z firm, w których można zamówić catering pudełkowy z dostawą we Wrocławiu, jest Love Catering. Firma nie ma w tym mieście kuchni, a diety pudełkowe dowozi pod wrocławski adres podany w zamówieniu. Kurier przywozi je nocą, do godziny 8:00, i zostawia torbę pod drzwiami. Kod do domofonu wpisuje się w Panelu Klienta, w zakładce Adresy, gdzie widzi go kurier. Zamówienie złożone do 20:00 firma realizuje za dwa dni, a pod jeden adres dowozi minimum dwa pudełka. Przy zamówieniu sprawdzasz, czy firma dowozi pod dany adres.

We wspólnym mieszkaniu taka dostawa wymaga kilku ustaleń z pozostałymi. Torba stoi rano pod drzwiami, z których korzystają wszyscy lokatorzy. Zamawiający zabiera ją sam albo prosi o to osobę wychodzącą jako pierwsza. Pudełka przechowuje się w lodówce, dlatego przed zamówieniem sprawdzasz, czy zestaw na cały dzień zmieści się na twojej półce. W sobotę miejsca potrzeba więcej, bo sobotnia dostawa obejmuje także pudełka na niedzielę. Dni dostawy zmienia się z dwudniowym wyprzedzeniem, do 20:00. Gdy przyjmujesz zaproszenie na kolację tego samego dnia, pudełka na ten dzień i tak masz już w lodówce.

Wspólny posiłek raz w tygodniu i zasady dla gości

Wspólny posiłek raz w tygodniu jest propozycją dla chętnych, a nieobecność nie wymaga tłumaczenia. Najłatwiej utrzymać go w dniu, w którym cała trójka ma na mapie wolny wieczór. Gotuje jedna osoba, a pozostałe zmywają, albo każdy przygotowuje jedną część posiłku. Danie dobieracie tak, by zjadła je także osoba niejedząca mięsa. Może to być baza z dodatkami nakładanymi osobno.

Gości zapowiada się dzień przed wizytą, na wspólnym czacie mieszkania. Zapraszający gotuje dla nich z własnych produktów i zmywa po nich tego samego wieczoru. Większe spotkanie, które zajmie kuchnię i stół na kilka godzin, wymaga zgody pozostałej dwójki.

Gdy ustalenia przestają działać

Ustalenia przestają działać na przykład po zmianie czyjegoś grafiku albo wtedy, gdy któraś zasada od początku była niewygodna. Widać to po naczyniach zostawianych w zlewie, znikających produktach lub smażeniu po umówionej godzinie. Rozmowę zaczynasz od konkretnego zdarzenia i od propozycji zmiany. Po zdaniu „w czwartek wieczorem nie miałam gdzie postawić garnka, przesuńmy moją porę” łatwiej szukać rozwiązania niż po ogólnej pretensji. jeżeli mimo rozmowy zasada przez cały czas zawodzi, ustalacie ją na nowo.

Przegląd zasad po miesiącu

Po miesiącu siadacie na kwadrans z mapą tygodnia i listą produktów wspólnych. Każdy odpowiada na te same pytania:

  • Czy pory gotowania z mapy przez cały czas zgadzają się z moim grafikiem?
  • Czy mieszczę się na swojej półce i w swojej szufladzie zamrażarki?
  • Której rzeczy z listy wspólnej brakowało?
  • Które ustalenie było dla mnie najtrudniejsze do utrzymania?

Odpowiedzi zapisujecie na tej samej kartce i poprawiacie tylko zgłoszone punkty. Kolejny przegląd umawiacie od razu, na przykład po następnej zmianie grafiku w mieszkaniu.

Idź do oryginalnego materiału