Pani Jola, jedna z naszych czytelniczek, w czwartek, 24 kwietnia, wracała z pracy do domu pociągiem relacji Kraków Główny — Hrubieszów Miasto. Niestety, jej podróż gwałtownie zamieniła się w koszmar. Najpierw okazało się, iż w wagonie nie działa klimatyzacja. Później jeden z pasażerów postanowił zjeść surową, rozmrażającą się rybę, a gdyby tego było mało — pociąg utknął w szczerym polu. — Myślałam, iż to będzie spokojna droga do domu. Naiwnie — pisze kobieta w liście do redakcji Onet Podróże.