Zawsze czułem, iż nie jestem stworzony do życia w mieście. Moje serce biło mocniej, kiedy patrzyłem na rozległe pola, rzekę wijącą się przez łąki, sosnowy las i znajome twarze sąsiadów w naszej wsi pod Piotrkowem Trybunalskim. Postanowiłem założyć gospodarstwo i hodować świnie, oddawać mięso do skupu, a z czasem rozwinąć biznes. Stary, poczciwy Polonez służył […]