Janusz Kowalski obudził się to już coś, dzień zaczął się całkiem nieźle. Kiedy kończysz sto osiemnaście lat, już sam fakt, iż się budzisz, można uznać za sukces. Najpierw inspekcja techniczna: otworzył lewe oko działa, potem prawe zaparowane lekko. Przepłukał, zakroplił od razu jakby nowe. Poruszał wszystkim, co tylko dało się zginać, a to, co zgrzytało […]