Jak zrobić puszyste naleśniki? Technolożka żywności: To największy błąd, jaki popełniasz

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Co zrobić, żeby naleśniki były puszyste i miękkie? Sekret tkwi w jednej czynności, którą wiele osób pomija. Tymczasem okazuje się, iż jest kluczowa. Dzięki niej powstają najlepsze naleśniki. Wcale nie chodzi o dodatkowy składnik.
Do wykonania naleśników nie potrzeba wiele. Ot, wystarczy zaopatrzyć się w kilka składników, wymieszać je ze sobą, a następnie wylewać po porcji na rozgrzane na patelni masło. Potem należy posmarować je ulubionymi dodatkami lub wypełnić farszem, zwinąć i gotowe. Pyszny, różnorodny i prosty w przygotowaniu posiłek gotowy. Czasami zdarza się jednak, iż wychodzą gumowate i bez smaku. Jak temu zaradzić?

REKLAMA







Zobacz wideo "Kraj wielkich możliwości". Mark Brzeziński i Olga Leonowicz w "Z bliska"



Co zrobić, żeby naleśniki były puszyste i miękkie? "To największy błąd"
Najczęstszym błędem w robieniu naleśników wcale nie są złe proporcje składników, czy zbyt długie smażenie. Okazuje się, iż problem leży zupełnie gdzie indziej. Niedawno opowiedziała o nim Marta Szumiata, technolożka żywności, która swoją wiedzą, doświadczeniem i kulinarnymi trikami dzieli się w sieci na profilu @naukanatalerzu.
To największy błąd, jaki popełniasz przy naleśnikach
- przekonuje na początku nagrania opublikowanego na Instagramie. O co chodzi?






Przygotowanie ciasta naleśnikowego składa się z zaledwie kilku kroków. W najbardziej podstawowej wersji należy przesiać mąkę, stopniowo dodać do niej mleko, wodę (najlepiej gazowaną), jajka i szczyptę soli. Potem wszystko wymieszać lub zmiksować. Tak przygotowana mieszanka zwykle od razu porcjami ląduje na rozgrzanej patelni. I to właśnie najczęstszy błąd, który popełnia niemal każdy.
Ciasto musi odpocząć
- przekonuje Marta Szumiata.



Jak zrobić najlepsze naleśniki? "Odpoczywam razem z ciastem"
Oznacza to, iż po zmiksowaniu powinno się je odłożyć na co najmniej pół godziny. Po co? Jak w jednym z komentarzy wyjaśnia autorka, w tym czasie zachodzi kilka ważnych procesów: skrobia pochłania wodę i pęcznieje, a gluten ulega relaksacji, dzięki czemu ciasto nie wychodzi gumowate.
U mnie ciasto na naleśniki odpoczywa 12 godzin w lodówce. Tak pokazywał szef kuchni w swoim programie w telewizji
- zauważyła jedna z internautek pod nagraniem. W odpowiedzi autorka zdradziła, iż może choćby dłużej, jednak ważne jest, aby trzymać je właśnie w lodówce. Ona sama często zostawia część na potem, by wszystko smażyć na świeżo.
Ja wtedy odpoczywam razem z ciastem
- zażartowała inna. Z jakimi dodatkami zjadasz naleśniki najchętniej? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału