Jak zostałam obywatelką kraju, który oficjalnie nie istnieje
Zdjęcie: Elisabeth Blanchet Burgot w miejscowości Gilley, część Republique du Saugeais
Kraj, którego nie ma na mapach, ma własnego prezydenta, hymn, flagę i 11 wiosek. Gdy po pierwszej wizycie zostałam zaproszona do grona jej honorowych obywateli, wróciłam do Saugeais, by przekonać się, jak wygląda życie w jednym z najbardziej niezwykłych "państw" Europy i dlaczego jego mieszkańcy od blisko 80 lat tak pieczołowicie pielęgnują swoją odrębną tożsamość.





