Dla wielu osób zakończenie relacji z ludźmi bywa trudne. Zwłaszcza jeżeli wcześniej doświadczyły porzucenia lub braku poczucia własnej wartości. Często słyszy się lub sami tak robimy, iż nadmiernie inwestujemy w relacje, choćby gdy są ewidentnie jednostronne. Nasze spojrzenie może się jednak zmienić, gdy zapoznamy się z teorią "półki przyjaźni". To proste narzędzie, które pozwala uporządkować relacje, zrozumieć, kto naprawdę zasługuje na nasz czas i energię, a także, jak nauczyć się stawiać zdrowe granice.
REKLAMA
Zobacz wideo Ada Sułek zdradza: Chciałabym spro?bowac? innych dyscyplin!
Teoria "półki przyjaźni". Jak działa w praktyce?
Mechanizm opiera się na wizualizacji przyjaciół na różnych poziomach:
Najwyższa półka to najlepsi przyjaciele, na których zawsze można liczyć.
Środkowa półka to bliscy znajomi, utrzymujący kontakt, ale niekoniecznie obecni w kryzysie.
Niższe półki to serdeczni znajomi, z którymi spędza się czas okazjonalnie, ale bez większych oczekiwań.
Jak interpretować rozmieszczenie osób na "półkach"? Praktyczne wnioski i refleksje
Uszeregowanie osób na poszczególnych półkach w hierarchii może wydawać się przedmiotowe. Jednak rzuca to światło na to, jak świadomie inwestować w relacje, które według nas naprawdę wzbogacają życie i jednocześnie dystansować się od tych, które wyczerpują emocjonalnie. Teoria "półki przyjaźni" pozwala też spojrzeć na przyjaźnie w sposób realistyczny i bez dramatyzowania. Dzięki temu wiemy, kiedy się wycofać i, w razie potrzeby, odpuścić. To pozwala również stawiać na pierwszym miejscu siebie i przyjaciół, którzy odwzajemniają swój czas, wysiłek i energię.
Umieszczając kogoś na wyższej półce, dajesz wyraz temu, co w tej relacji naprawdę cenisz, np. lojalność, wsparcie w trudnych chwilach, wzajemną niezawodność. Niższe półki nie oznaczają, iż ktoś jest gorszy. Po prostu ta osoba nie potrzebuje tyle twojej uwagi, energii czy emocjonalnego zaangażowania. Kluczem jest elastyczne i refleksyjne podejście. "Teoria półek" nie służy ocenianiu, karaniu ani awansowaniu przyjaciół. Chodzi o to, by świadomie decydować, gdzie inwestujesz swój czas i energię i pielęgnować te przyjaźnie, które naprawdę mają znaczenie, akceptując, iż nie każda relacja musi być głęboka i intensywna.










