Na turystycznej mapie Europy wciąż są miejsca, które nie zostały odkryte przez tłumy. Mołdawia należy do tej grupy. Zamiast rozbudowanych kurortów oferuje wiejskie krajobrazy, rozległe winnice i historię widoczną w architekturze. Coraz częściej mówi się o niej jako o kierunku dla świadomych podróżników oraz branży turystycznej, która szuka nowych, nieoczywistych produktów.
REKLAMA
Zobacz wideo Cud Podlasia wygląda jak wyspa na Pacyfiku
Niewidzialność stała się atutem. Mołdawia oferuje Europę sprzed masowej turystyki
Mołdawia nie próbuje konkurować z Paryżem, Toskanią ani Barceloną. Zamiast wielkich atrakcji proponuje spokojne miasteczka, lokalne winnice i krajobrazy bez tłumów. To jeden z nielicznych państw w Europie, gdzie autentyczność wciąż wygrywa z rozbudowaną infrastrukturą turystyczną.
Dla branży turystycznej oznacza to duży potencjał. Proces zbliżania do Unii Europejskiej wymusza dostosowanie standardów i regulacji, ale kraj zachowuje postsowieckie i bałkańskie warstwy kulturowe. Niższe koszty operacyjne niż w Europie Zachodniej oraz możliwość tworzenia nowych produktów od podstaw sprawiają, iż Mołdawia staje się atrakcyjna dla touroperatorów i lokalnych agencji turystycznych.
Kiszyniów to brama do kraju. Stolica jest miękkim lądowaniem przed dalszą podróżą
Kiszyniów nie jest typowym magnesem turystycznym, ale dobrze spełnia rolę punktu startowego. Miasto jest kompaktowe, zielone i posiada konkurencyjną bazę hotelową. Stolica sprawdza się jako hub, z którego łatwo dotrzeć do regionów winiarskich i na mołdawską wieś. W ostatnich latach rośnie tam scena gastronomiczna i winiarska. Nowe restauracje oraz bary z lokalnym winem budują pierwsze wrażenie kraju. Dla odwiedzających to bezpieczne i wygodne wprowadzenie przed dalszą podróżą w mniej znane regiony.
Wino jest wizytówką kraju. Podziemne piwnice budują międzynarodową markę
Mołdawia od lat stawia na enoturystykę. Cricova i Mile?tii Mici, znane z ogromnych podziemnych piwnic wpisanych na listę UNESCO, przyciągają miłośników wina z różnych części świata. To jedne z największych kompleksów winiarskich w Europie, które stały się symbolem mołdawskiej marki turystycznej. Kolejny krok to rozwój oferty premium. Pojawiają się butikowe noclegi przy winnicach, kilkudniowe szlaki enologiczne oraz warsztaty związane ze zbiorami winogron. Infrastruktura już istnieje, wyzwaniem pozostaje spójne pakietowanie i silniejsza obecność na rynkach międzynarodowych.
Orheiul Vechi łączy naturę i duchowość. Miejsce buduje emocjonalny wizerunek Mołdawii
Orheiul Vechi uznawane jest za serce kraju. To krajobraz kulturowy, w którym przyroda łączy się z historią i duchowością. Region stał się symbolem slow travel oraz turystyki doświadczeń skierowanej do małych grup.
Mołdawia nie aspiruje do roli kierunku masowego i nie powinna nim być. Jej naturalnym odbiorcą są doświadczeni podróżnicy, miłośnicy wina oraz uczestnicy małych wyjazdów. To propozycja dla tych, którzy wolą budować relację z miejscem, zamiast jedynie zaliczać kolejne atrakcje.




