Konturowanie to jedna z tych technik makijażu, które od lat pozostają fundamentem pracy makijażystów. Polega na świadomym operowaniu światłem i cieniem. Ciemniejsze odcienie "cofają" wybrane partie twarzy, a jaśniejsze je podkreślają i wydobywają. Dzięki temu można optycznie wysmuklić rysy, zaakcentować kości policzkowe, a także nadać twarzy większą harmonię. W praktyce to nic innego jak sprytne podkreślenie naturalnego kształtu twarzy. Nie tylko na policzkach czy nosie, ale choćby na dekolcie oraz obojczykach. Technika wróciła do łask ze zdwojoną siłą ok. 2010 roku, kiedy zaczęła być szeroko lansowana w mediach społecznościowych przez gwiazdy, z Kim Kardashian na czele.
REKLAMA
Zobacz wideo "Gwiazd na miarę Grażyny Torbickiej już nie będzie". Marcin Prokop w "Z bliska"
Choć podstawy wydają się proste, w praktyce łatwo o błędy. Zbyt ciemne odcienie, źle roztarte linie czy nieodpowiednie dopasowanie produktów potrafią dać efekt odwrotny od zamierzonego. Zamiast subtelnego modelowania pojawiają się plamy i nienaturalne kontrasty.
Właśnie dlatego, chcąc lepiej zrozumieć, gdzie leży granica między perfekcyjnym konturowaniem a makijażową wpadką, porozmawialiśmy z Aleksandrą Artychowską, główną makijażystką i szkoleniowcem marki Armani Beauty. Pracowała przy sesjach dla takich tytułów jak "Vogue", "Elle", "Zwierciadło" czy "Twój Styl" i współpracowała z gwiazdami z Polski oraz ze świata.
Konturowanie twarzy. Które partie twarzy warto modelować, a które lepiej zostawić w naturalnym świetle?
Wiele osób wciąż sięga po bronzer według zasady "im więcej, tym lepiej". Nakładają go niemal na całą twarz, by ją wyszczuplić. Efekt? Zamiast subtelnego modelowania pojawia się ciężka, nienaturalna maska. Tymczasem kluczem do udanego konturowania jest... selektywność. Nie każda partia twarzy wymaga przyciemnienia, a niektóre miejsca warto zostawić w naturalnym świetle, by zachować świeżość i lekkość makijażu.
Makijażystka podkreśla, iż ogromną rolę odgrywa tu światło i jego odpowiednie rozmieszczenie. - Aby w naturalny sposób uzyskać efekt muśniętej słońcem skóry, nałóż odpowiedni odcień bronzera na kości policzkowe, skronie oraz muśnij uszy, lekko nałóż również na szyję - wytłumaczyła, dodając, iż dobrym zabiegiem jest też zaznaczenie żuchwy.
Dobór odpowiednich produktów do makijażu. Czym się kierować podczas zakupów?
W codziennym makijażu łatwo wpaść w pułapkę zbyt ciemnych lub zbyt pomarańczowych produktów, które zamiast modelować rysy, optycznie "obciążają" twarz i odbierają jej świeżość. Źle dobrany odcień potrafi całkowicie zmienić rezultat. Zamiast subtelnego konturu pojawia się widoczna plama. Jak przyznaje Aleksandra Artychowska, najważniejsze jest więc nie tylko miejsce aplikacji, ale przede wszystkim kolor i formuła kosmetyków.
- Warto wybrać ciepły kolor bronzera, aby konturowanie twarzy wyglądało naturalnie - ujawnia. W przypadku makijażu na co dzień sugeruje używanie produktów o żelowo-pudrowej konsystencji. - Charakteryzują się intuicyjną i szybką aplikacją. Można też użyć bronzera na powiekę jako cień - radzi. Z drugiej strony przestrzega, aby nie używać chłodnych odcieni, bo mogą dawać efekt ciężkości i przybrudzenia makijażu.
konturowanie twarzyVLG / Getty Images/iStockphoto
Technika i narzędzia to klucz do sukcesu. Makijażystka zdradza swoje patenty na aplikację
W pośpiechu łatwo o błędy, które potrafią zepsuć każdy makijaż. Zbyt szybka aplikacja, nadmiar produktu czy źle dobrane narzędzia sprawiają, iż konturowanie traci swoją lekkość i zaczyna wyglądać ciężko i karykaturalnie. Często problemem jest też brak kontroli nad ilością kosmetyku. Zamiast stopniować efekt, nakładamy go za dużo od razu. A to prosta droga do trudnych do roztarcia plam.
Specjalistka przyznaje, iż jeżeli wybierzesz bronzer w kremie, możesz aplikować go gąbeczką lub opuszkami palców. - Zdecydowanie formuły pudrowe aplikujemy pędzelkiem. Warto przed nałożeniem zdjąć nadmiar produktu, aby delikatnym ruchem zaaplikować niewielką jego ilość - zdradziła, iż dzięki temu unikniemy niebezpieczeństwa powstawania plam. Możemy również w ten sposób monitorować intensywność naszego konturu.
Rady zaczerpnięte z internetu. Czy można się nimi kierować bezrefleksyjnie?
Wiele tutoriali w sieci opiera się na jednym schemacie konturowania, który w praktyce rzadko sprawdza się u każdego. Każda twarz ma w końcu inne proporcje, inną budowę kości i inne potrzeby, dlatego "ślepe" kopiowanie tych samych ruchów może zamiast wysmuklić, zaburzyć rysy twarzy.
Rozwiązanie? Obserwuj własne proporcje i postępuj zgodnie z uniwersalnymi instrukcjami makijażystki. - Bronzer aplikuj na kości policzkowe ku skroniom. Aby w naturalny sposób unieść policzek. Uzyskamy wtedy efekt liftingu bez skalpela. Lekko nałóż na skronie, wzdłuż linii włosów oraz żuchwy - zdradziła swoją technikę.








